Wróć do katalogu

Biskup bez sutanny.

Historia pewnego chłopaka, który się nie poddał i szedł pod prąd.

Erwin78, opublikowano , 5 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Historia ta jest fikcją, jakiekolwiek podobieństwo do osób i wydarzeń jest przypadkowe. Miłego czytania i zachęcam do komentowania. Pozdrawiam Erwin.

Biskup bez sutanny

Erwin Mentel

1

Zawsze marzył aby być księdzem. Urodził się w rodzinie średniej klasy, ale bardzo dbającej o wychowanie dzieci. Był trzecim dzieckiem, jednak pierwszym chłopcem. Siostry bardzo wpłynęły na jego wychowanie, gdyż dzieliła ich duża różnica wieku. Był pupilkiem w rodzinie. Powodziło im się dobrze. Ojciec był stolarzem i miał niewielki warsztat, gdzieś na Dolnym Śląsku. Bliskość gór, niewysokich, ale jednak gór, sprawiła, że był gotowy zdobywać szczyty i to nie tylko te górskie. Mama nie pracowała, poświęcała więc cały swój czas na wychowaniu dzieci i dbaniu o dom. Tato zjawiał się zawsze około drugiej na obiad, ponieważ warsztat był niedaleko. Cała rodzina zasiadała do stołu, on chociaż nie miał jeszcze roczku, miał swoja miejsce również. Specjalne wysokie krzesło z odpowiednimi zabezpieczeniami, aby bobas nie wypadł, zrobione oczywiście przez tatę, zostało przyniesione ze strychu i odświeżone. Spełniało swoją rolę już trzeci raz, a wyglądało jak nowe. Wystarczyła tylko odrobina lakieru. Obiad zawsze z dwóch dań, oczywiście z deserem, brakowało tylko domowego ciasta, gdyż do tego nikt w rodzinie nie miał zapału. Kisiele, budynie i galaretki a także sałatki owocowe dobrze jednak nadrabiały, już nie ten smak kupnego ciasta. Wypieki zresztą były całkiem niezłe bo od znajomego cukiernika. Przy stole panowała zawsze dobra atmosfera, modlitwa na początek, potem jedzenie bez pośpiechu, a przy deserze, szczera i budująca rozmowa. Rodzice choć nie wykształceni, bez studiów, umieli uczyć dzieci dobrego zachowania, szacunku dla starszych, kłaniania się przechodnią. W tym niewielkim miasteczku każdy praktycznie się znał. Konwersacja przy stole była na różne tematy. Tato był zafascynowany polityką, mama i siostry gawędziły o gotowaniu. Dużo też mówiło się o kościele, biblii i świętych. Maluch rósł jak na drożdżach. Rozpieszczali go wszyscy, ale tylko do czasu, jak zaczął chodzić, musiał jak każdy wypełniać swoje obowiązki. Sprzątać swoje zabawki i uczyć się. Starsze siostry chodziły już do szkoły, jedna do gimnazjum druga do liceum. Wychowane do sumienności i cierpliwej nauki, po szkole i odrobieniu lekcji spędzały na kształceni braciszka, pół godziny każda. Dopiero potem był czas na zabawę i spotkania z przyjaciółmi. W domu od…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych