Bluszcz
Czy to bajka, czy życie ?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
W krainie tak odległej, a tak bliskiej, tak pięknej i tak tajemniczej, krainie zwanej „życiem”, wszystko toczyło się normalnym, powolnym trybem. Wręcz namacalny i zauważalny był tam spokój i harmonia. Smutek i melancholia były rzadkością, miłość i przyjaźń były składnikiem każdego niemal dnia. Wydawało się, że nic nie może zburzyć panującej tu sielanki. Każda godzina była darem a każde miejsce domem. Wszyscy żyli jak jedna wielka rodzina, każdy miał swą bratnią duszę. Słońce nas karmiło, a deszcz dawał siłę, działał kojąco i uspakajał. Ziemia była matką, fundamentem naszej egzystencji. Ja - piękny, młody i delikatny bluszcz byłem otoczony potężnymi, silnymi drzewami, które niczym rodzice stały zawsze przy mnie. To one były moim drogowskazem, uczyły jak się rozwijać, wskazywały kierunek. Kiedy trzeba było dopuszczały do mnie słońce, czasem chroniły przed wiatrem. W takich warunkach mogłem piąć się prawie do nieba. Niestety nadszedł czas, kiedy zapragnąłem być samodzielny, chciałem zrobić coś na własną odpowiedzialność. Myślałem, że sam poradzę sobie lepiej. Łudziłem się, że jeśli oderwę się od swojej podpory to może znajdę miejsce, gdzie będzie lepiej, gdzie będzie więcej słońca, więcej miejsca dla mnie. Zaryzykowałem ! Okazało się jednak, że egoizm nie wyszedł mi na dobre. Przekonałem się, że życie w symbiozie to najlepsze, co może być. Wspólna pomoc, wsparcie, przywiązanie to wartości najważniejsze, których niedoceniałem wcześniej. Nie potrafiłem sam dać sobie rady. Cóż bluszczowa natura jest taka, że warunkiem do przeżycia i rozwoju jest podpora, musi mieć się na kim wesprzeć. Przyjaciele ostrzegali mnie - nie słuchałem. Kiedy upadłem, wysokie rośliny przytłoczyły mnie. Zabrały światło, powietrze i wodę. Przestraszyłem się. Zdałem sobie sprawę, że wybrałem złą drogę. Nie tak to miało wyglądać. Myślałem, że tak będzie
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Andrzej Borecki
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…