Bóg jest tylko człowiekiem część 1
Hmm... Miałem wątpliwości, czy umieścić to w dziale powieści. W końcu stwierdziłem, że trafi to do opowiadań.Wszystkie moje opowiadania, o tytule "Bóg jest tylko człowiekiem" zaliczają się do jednego zbioru opowiadań. Chciałem, aby ten zbió
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Bóg jest tylko człowiekiem
„Co zrobiłem źle?” Nie wiedział. Nie miał pojęcia, co zrobił źle. Czego im brakowało? Mieli wszystko. Władze nad swoim światem, brak zakazów. Oczekiwał od nich niewiele, może za mało, a może to było za dużo. Od zawsze zadawał sobie to pytanie, no może nie od zawsze, ale, od kiedy to się zaczęło, od kiedy on tozaczął. „Co zrobiłem źle?” Jeżeli on popełniał błędy, to, co dopiero oni. Kto dał im prawo do stworzenia czegokolwiek? On stworzył im wszystko, co mogli mieć, ale im było za mało. Jak mógł tego nie przewidzieć?! Tak to był jego kolejny błąd, ale nie ten najważniejszy. Od dawna szukał tego błędu, od którego wszystko się zaczęło. A może naprawdę szukał go od zawsze. Bo skoro wieczność, nie ma początku i końca, czy to znaczy, że pół wieczności trwa również wieczność? Jeśli tak to ile trwa ćwierć wieczności? Też całą wieczność? To znaczy, że sekunda też trwa całą wieczność? Sam tego nie rozumiał, gubił się w tym, Ale kto do cholery miał to rozumieć, jeśli nie on? Cóż, skoro każda chwila to wieczność, to może znów prześledzi wszystko, co zrobił? Postarał się, sobie przypomnieć, dlaczego w ogóle to zrobił? Dlaczego zaczął to całe pasmo nieszczęść i niepowodzeń? „Ach, tak” przypomniał sobie, mimo że już wtedy był niewyobrażalnie stary i zmęczony. „Czy ja byłem kiedyś młody?” Zaczął się zastanawiać. Jakim cudem miał by być młody? Skoro był od zawsze. To była kolejna rzecz, której nie pojmował. Może ją pojmował, ale kiedyś, dawno, już nie pamiętał kiedy. Tak mało rozumiał! Zwłaszcza wtedy, kiedy stworzył to wszystko. Dlaczego to zrobił? To jeszcze pamiętał. Czuł się samotny, wtedy miał nadzieję, że to coś zmieni, że będzie lepiej. Czuł nawet, że ma pełne prawo to zrobić. Ale teraz… Teraz już sam zastanawiał się czy rzeczywiście miął do tego prawo. Przecież nikt mu nie powiedział, nikt mu nie dał prawa do tego wszystkiego. Tak, tylko, kto miał to zrobić? Przecież był sam, od zawsze. Ciągle ta samotność. Kto miał go podziwiać, po co miał by być wszechmocny, skoro nikt go nie mógł podziwiać? Wiec stworzył im idealny świat. Czego im mogło brakować? Jedyne, co im powiedział, to, że kiedyś to wszystko się skończy. Czy to było aż tak wiele?! Cóż, chyba tak… Teraz to on był bezradny, teraz to jego Dzieci tworzyły. Niestety były tak zapatrzone w siebie, tak pewne swej doskonałości, że myślały, iż mają do tego prawo. Jeżeli on popełniał błędy i nie rozumiał tylu rzeczy, to jak jego Dzieci mogły stworzyć cos dobrego. Otóż, nie mogły… A on? Czy nie rozumiejąc tak wielu rzeczy i popełniając tak wiele błędów, mógł stworzyć coś dobrego? Otóż… Teraz nawet tego już nie był pewny. Chyba go to wszystko przerosło. Dawno temu, a może stosunkowo nie dawno, gdy już nie mógł znieść tej samotności, tej nicości, bezczynności, braku sensu w tym wszystkim, postanowił w nadziei na lepsze (życie?) czymś się zająć. Tu popełnił pierwszy błąd, ale wciąż nie ten najważniejszy, nad którym się zastanawiał. Postanowił stworzyć żywe istoty. Co więcej miały być podobne do niego. Wydawało mu się to świetnym pomysłem. Wtedy mu się tak wydawało. Stworzył im świat i oddał we władanie, nie musieli umierać, cierpieć i chorować. Przecież nie o to mu chodziło. Oczekiwał od nich tylko tego, że będą podziwiali jego majestat, jego boskość. Chciał być tylko ich bogiem. W zamian za wiarę w niego, dawałby im wszystko. Wielu wierzyło, oj tak, wielu. Ale wielu, wcale nie oznacza wystarczająco wielu. Znalazło się jeszcze więcej takich, którzy zaczęli się zastanawiać. Zaczęli bezczelnie pytać: „dlaczego”? Dlaczego to on ma być ich panem? Po co w ogóle im Pan. Ktoś, kto będzie im mówił, co mają robić. Kto dał mu prawo, aby ich…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil KWolny
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…