Bóle porodowe
Próby pisania i ból związany z brakiem weny.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wyłażę przez okno, rozleniwioną łapą przyciągam do siebie góry i łapczywie pożeram jagody. Zrzucam z siebie noc, pogardziła mną i utaplała w koszmarnych wizjach. Upadlała mnie przez całe godziny, wycisnęła pot i nadzieję na dobry humor. Muszę uciec, ukryć się. Znikam za krwiobiegiem liścia, za korą z drzew, za rzędem igliwia. Nie chcę wracać. O piątej rano nawet grzybom nie chce się gadać. I dobrze. Nie muszę się z niczego tłumaczyć, przemywam oczy poranną rosą i czuję ulgę. Tlen już zrobił swoje. Kiedy wrócę do domu zgaszę ten pejzaż i ucieknę w noc. Chowam się za drewnianym biurkiem, uciekam przed twoim wzrokiem, jest mi wstyd. Zbierałem słowa i obrazy, zbierałem myśli i nie potrafię ich złożyć. Nie jestem dumny z pokrywania papieru zdaniami, nie jestem dumny z prób opisu rzeczywistości na mój sposób. Nie jestem dumny. Nie potrafię. Nie dołączę do rzesz Mickiewiczów, Grass`ów, Tołstojów, Gombrowiczów. Nie chcę chwalić się szarymi brulionami. Wiem, kiedy miałem pięć lat obiecałem ci, że będę pisarzem. Wybacz lustro. Kumple obiecali, że będą strażakami, a handlują rozbitymi gratami z zachodu. Zakrywam twarz udami wyuzdanych kobiet na telefon. Beznamiętnie oglądam ich udawane orgazmy, nienaturalne krzyki i miny jak z kabaretu. Dławią się męskością wąsatych kafarów rodem z wiejskich dyskotek. Dotykam monitor w miejscu gdzie powinna być miłość. Znajduję szklany lód i numer telefonu pod
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Marcepan
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…