Wróć do katalogu

Bransolety Zagłady 03 Mgła

Kolejna i nie ostatnia część wielkiej przygody! Miłego czytania!

Gusiek, opublikowano , 15 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ciemną nocą w domu Artura słychać było głośne warczenie jakiegoś zwierza. To jaszczur czarnowłosej dziewczyny rozłożył się przy kominku, chrapiąc donośnie. Naprawdę zabawnie wyglądał. Leżał na plecach, a swoją szczękę otworzył szeroko, żeby wywalić ogromny jęzor. Co chwilę mlaskał, zmieniając pozycję. Cieplutko oraz milutko. Jego właścicielka Sasha spoczęła na fotelu. Wyglądała jakby spała, ale tak naprawdę po prostu odpoczywała, uważnie słuchając nawet najcichszych odgłosów. Międzyczasie Artur pakował najważniejsze rzeczy. Późnym wieczorem obiecał dziewczynie, że zaprowadzi ją do elfów. Musieli wyruszyć dość wcześnie, aby nikt nie zauważył przerośniętego gada. Szaro Brody stał przy ścianie, patrząc na swojego przyjaciela rozbawionym wzrokiem. Chłopiec poszedł spać do sypialni zmęczony zadawaniem pytań, chociaż bardzo chętnie zadałby jeszcze kilka. Artur ściągnął właśnie ze ściany nad kominkiem miecz. Nagle przypomniał sobie te czasy świetnej zabawy podczas przygód. Starzec zobaczył jak Sasha uśmiecha się, jednak wciąż miała zamknięte oczy. Brunet przejechał dłonią po klindze, żeby sprawdzić czy jest jeszcze ostry. Gwałtownie odciągnął rękę od miecza, ciekła mu krew z niewielkiej rany. - Srebrny diament zawsze będzie ostry. – poinformowała rozbawiona dziewczyna, dalej miała zamknięte oczy. Artur cieszył się, że ten miecz należał do niego, Sasha dobrze wiedziała jakie ma uczucia co do tej rzeczy. - Możesz już wyruszyć i poczekać na mnie za miastem. Ja muszę wziąć jeszcze konia. – oznajmił brunet. - Jest jeszcze noc, więc jeszcze mogę zaczekać w mieście. - Dobrze. Wzięcie konia zajmie mi najwyżej chwilę. - A ja sobie odpocznę tutaj. - Niedługo wrócę. Wyszedł z domu i szybko popędził po konia, którego zamierzał wypożyczyć od znajomego. Sasha wyciągnęła przed siebie ręce, żeby rozciągnąć mięśnie. Nagle usłyszeli jak ktoś wciąga co chwilę głośno powietrze nosem, to Łusek się obudził, wąchając. Wstał powoli, aby następnie podejść do okna. Dziewczynę zaniepokoiło zachowanie jaszczurki, dlatego poszła za zwierzem. Szaro Brody wiedział, że coś się stało, ponieważ oboje zaczęli uważnie słuchać odległych odgłosów. Starzec także coś usłyszał, tak jakby ktoś próbował krzyczeć, ale go zagłuszono. Później słychać było głośny trzepot chyba tysiąca skrzydeł. Chciał wyjść, jednak Sasha zatrzymała go mocnym, stanowczym ruchem. - Schowaj się w szczelnym, wytrzymałym pomieszczeniu. – rozkazała, pierwszy raz jej głos zabrzmiał poważnie. - Schowam chłopca, potem wrócę i ci pomogę. - Powiedziałam, że TY masz się schować! – odparła groźnie. Machnęła ręką do swojego jaszczura, który natychmiast zaczął biec. Gdy był przy niej, dziewczyna chwyciła siodło i odskoczyła od podłogi, aby następnie wsiąść na Łuska. Gad pędził tak szybko, że nawet Szaro Brody nie zauważył, kiedy przeszedł przez próg. Na dworze panowała potworna mgła, ale straszniejsze były rzeczy, które działy się w niej. Wzrok Sashy oraz jaszczura przy takiej pogodzie na nic się zdał, ponieważ jedyne co widzieli, to gęsta, wilgotna, biała masa. Musieli włączyć resztę zmysłów działające bez szwanku, podczas gdy oczy zawodziły. Uruchomili najpierw słuch, węch i dotyk. Wszystko wokół się spowolniło. Poczuli nagły ruch powietrza za nimi, bo właśnie tam coś przeleciało. - Łusek kwas. – powiedziała stanowczo Sasha, schodząc, aby stanąć jak najdalej, po czym zatkała sobie nos. Gad odchrząknął, stanął w sporym rozkroku, wypiął się i usłyszeli głośny huk. Ziemia lekko zadrżała, a wokół poczuć można było nieprzyjemny oraz groźny dla życia zapach. Wszędzie słychać było jak coś głośno kaszle, próbując złapać oddech. Dziewczyna słyszała wszystkie stworzenia ze skrzydłami lecące w stronę wody, a mgła wraz z nimi. Jaszczur spojrzał bohaterskim wzrokiem na pobliskie budynki, ale kiedy zobaczył Sashę zatykającą bardzo szczelnie nos, zdziwił się. - Nie gaz, tylko kwas! – zawołała młoda kobieta. Łusek pokazał w szerokim uśmiechu swoje zęby roślinożercy. Dziewczyna wywróciła zirytowana oczami. Nagle podskoczyła przestraszona, kiedy poczuła dotknięcie na jej ramieniu. To tylko Artur, który także zatykał nos, za nim stał piękny, czarny koń. - Wiesz co się stało? – zapytał, najwyraźniej nie zauważył obecności stworów z mgły już powoli znikającej. - Zjadł za dużo fasoli. – szepnęła. - Acha. To tylko jeszcze powiem Szaro Brodemu, że ruszamy. - No pewnie! – zawołała, unosząc kciuk do góry. Zostawił konia wraz z nimi i poszedł przekazać wiadomość swojemu przyjacielowi. Nie minęła nawet chwila, kiedy wrócił do Sashy. Wsiadł na rumaka, którego przyprowadził, dziewczyna na jaszczura, po czym oboje wyruszyli. Po paru minutach przekraczali bramę miasta przez nikogo niepilnowaną. Te czasy były tak bezpieczne, że można zostawić prawie wszystko bez opieki. Młoda kobieta oraz brunet spokojnie wędrowali, nie śpiesząc się zbytnio. Artur podczas podróży oglądnął uważnie swoją towarzyszkę. Naprawdę urodę miała przepiękną, szmaragdowe oczy bardzo przyciągały, a długie, czarne włosy wyglądały cudnie. Charakter też niczego sobie, miła, gadatliwa, wyrozumiała oraz czuła. Nie, nie takiej kobiety szukał. Przecież żyła podobnie jak elfy, mogła mieć już sporo lat, a on był zwykłym człowiekiem, mającym zwykłe krótkie życie. „Ciekawe jak elfy na nią zareagują?” – pomyślał, to dobre pytanie. Niektóre elfy wciąż żywią urazę do ludzi jaszczurów, takie spotkanie po latach może zakończyć się różnie. Sasha musiałaby zrobić naprawdę niesamowitą rzecz, żeby przynajmniej wejść na ich teren bez uwięzienia. Właśnie weszli do lasu, podążając leśną ścieżką. Brunet gorączkowo rozmyślał nad dyplomatyczną rozmową z przynajmniej jednym z najważniejszych elfów. Nie zauważył jak dziewczyna oraz Łusek rozglądają się nerwowo. - Coś nie tak? – zapytał, kiedy zerknął na nią. - Możemy zrobić krótki postój? – odparła. Artur kiwnął potwierdzająco głową, oboje zatrzymali swoje wierzchowce. Młoda kobieta dała znak jaszczurowi, a ten zaczął cicho mruczeć, co chwilę piszcząc. Odpowiedziało mu seria długich skrzeków, jakby jakiegoś kruka. Okazało się, że to coś pomiędzy jaszczurką i ptakiem. Właśnie zleciało w dół, uczepiwszy swoje pazurki o ubranie na ramieniu Sashy. Istota mimo, iż nie była krukiem przypominała go wielkością. Miała cztery palce przy tylnych kończynach zakończone dość ostrymi pazurkami. Manewrowała przy każdym ruchu swoim długim oraz prostym ogonem. Palce na skrzydłach posiadały haczykowate pazurki, którymi mógł przyczepić się do różnych rzeczy. Kiedy otwierał szczękę, aby wydać swoje kruczo podobne dźwięki, Artur zauważył spiczaste ząbki ułożone jeden obok drugiego. Kolorem upierzenia przypominał papugę, czerwony, żółty, gdzieniegdzie niebieski. Dziewczyna szepnęła mu słowa w niezrozumiałym języku. Brunet rozpoznał ten język, to język jaszczurów brzmiący dość ostro oraz agresywnie, ponieważ czasami słychać nieco syczenie jak u węża. Gdy Młoda kobieta zakończyła to co mówiła, stworek pokiwał głową w dół i w górę. Odskoczył od niej i wzleciał do góry, zrobił te dwie rzeczy błyskawicznie. Artur oraz Sasha ponowili wędrówkę.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych