Wróć do katalogu

Bransolety Zagłady 05 Zamach na ognistorudą

Ognistoruda oraz jej strażnicy jadą przez Pole Wysokich Traw. Nagle towarzysze kobiety znikają, a ona sama jest ścigana.

Gusiek, opublikowano , 10 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wczesnym rankiem Pola Wysokich Traw były pokryte poranną rosą błyszczącą w promieniach świecącego słońca. To miejsce wszędzie zostało obrośniętą zieloną, bardzo wysoką, bujną trawą. Trójka zakapturzonych ludzi na jaszczurach nazywanych często Biegaczami właśnie weszła w tę gęstą trawę. Biegacze to ogromne gady poruszające się zarówno na dwóch jak i na czterech łapach. Te zwierzęta nieco wyższe od słoni posiadały na czubku głowy kostny grzebień zakrzywiony ku tyłowi. Przypominało to pustą rurkę wewnątrz, dzięki tej rurce wydawały jeszcze głośniejsze dźwięki, którymi informują przyjaciół o różnych rzeczach, na przykład niebezpieczeństwie czy przywoływaniu do siebie. Kaczy dziób wskazywał na to, że były roślinożercami. Miały potężnie umięśnione tylne nogi służące do szybkiego oraz długodystansowego biegu. Przy każdej łapie posiadały tylko trzy palce. Krótsze łapy służyły raczej do krótkiego spacerku lub przykucnięcia nad brzegiem rzeki. Długie ogony używały najczęściej do zacierania za sobą śladów, ale w razie niebezpieczeństwa potrafiły nimi mocno komuś przyłożyć. Ciemnozielone łuski świadczyły o tym, że nie pochodziły z pustyni. Na jego grzbiecie było wybrzuszenie, na którym położono specjalnie dopasowane siodło do jaszczura i do jeźdźca. Trójka zakapturzonych postaci wchodziła coraz głębiej w trawiaste morze. Trawa sięgała Biegaczom do brzucha. Pośrodku jechała młoda kobieta, a po jej obu stronach strażnicy pilnujący ją dzień i noc. Jeden był niski, ale nieźle wysportowany, natomiast drugi miał spore mięśnie. Cała trójka spokojnie sobie podróżowała, aż do momentu kiedy jaszczury coś wywęszyły. Biegacze się zatrzymały. Coś było nie tak. Nagle niższego ze strażników wraz z jego wierzchowcem wciągnięto pod trawę. Drugi umięśniony, jego przyjaciel, został by mu pomóc, a młoda kobieta pobiegła przed siebie. Dopiero, gdy przebiegła już spory kawał drogi, obróciła się, aby sprawdzić czy towarzysze jadą za nią. Niestety jedyne, co zobaczyła to wysoką trawę. Niemożliwe! Miała słaby wzrok przy świetle słońca, ale takie duże gady z pewnością, by zauważyła. Wytężyła słuch. Nic nie słyszała, głucha cisza, nawet wiatr nie wiał. Coś było nie tak, jednak zbytnio się bała, by podejść do miejsca, gdzie ich zaatakowano. Stała w miejscu z gadem równie przerażonym jak ona. Nagle usłyszeli świst w powietrzu. To była strzała. Nie widzieli kto ją wystrzelił, gęsta trawa na to nie pozwoliła. Wbiła się dziewczynie w plecy i wystawała z brzucha. Kaptur spadł, ukazując piękną, wymarzoną twarz ognistorudej dziewczyny o kręconych włosach. Jaszczur już ruszył sprintem do najbliższej kryjówki, czyli lasu, który dla niego był bardzo blisko. Biegł ile sił w nogach przed ukrytym między wysokimi źdźbłami trawy napastnikiem, który ich doganiał. Dziewczyna powoli traciła przytomność, strzała była nasiąknięta trucizną i teraz paraliżowała jej ciało. Gad na szczęście wiedział, co robić w takich sytuacjach, musiał zgubić napastnika. Wbiegł do Lasu Światła i Cienia, próbując znaleźć schronienie między drzewami. Kiedy jego pani nie dawała już żadnych oznak życia, opanowała go ogromna agresja mieszana ze złością. Odwrócił się gwałtownie do napastnika. To była Sasha na czarnym koniu, wierzchowiec ognistorudej dziewczyny znał ją, ale wiedział także, że to ona na nich napadła. Spojrzał gniewnymi, wielkimi oczami o różnych odcieniach niebieskiego koloru. Jego źrenice rozszerzały się niebezpiecznie, patrząc głównie prosto na wroga. Koń ruszył ostrożnie jednym kopytem do przodu, Biegacz czekał. Rumak podniósł do góry drugie kopyto, ale nie zdążył jej postawić. Ogromny ogon jaszczura ognistorudej dziewczyny walnął przeciwnika w bok. Sasha zdążyła zeskoczyć z wierzchowca. Koń nie miał tyle szczęścia, siła uderzenia odrzuciła go dość daleko. Biegacz zaczął wydawać ze swojego kaczego dzioba dźwięki podobne do trzasków oraz pisknięć. Dziewczyna musiała jakoś podejść zwierzę, żeby ją nie zaatakował. Wyciągnęła rękę do niego. - To ja, Sasha. Chcę wam pomóc. – powiedziała tak przyjemnie spokojnym głosem, że jaszczur był zdezorientowany. Biegacze oprócz tego, że były bardzo szybkie, były także nadzwyczaj ostrożne. Powąchał rękę dziewczyny, ale w pewnej odległości. Znajomy zapach. To była Sasha. Gad wyczuł także, że nie miała dobrych zamiarów. Jaszczur odwrócił się od niej i pobiegł przed siebie. Kobieta rozejrzała się. Jej koń został tak silnie uderzony, że leżał martwy między drzewami. Musiała pobiec. Wyruszyłaby, gdyby nie strzały, które zaczęły lecieć od niewidocznych napastników ukrytych między drzewami. Światło słoneczne niezbyt sprzyjało jej wzrokowi, dlatego uciekła z postanowieniem ponownego

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych