Burza Lodowa
To opowiadanie powstało w styczniu 2003 po obejrzeniu filmu „Burza lodowa”. Niestety pisarz ze mnie marny więc jak każde następne będzie ono bardzo krótkie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Zamarzają mi skrzydła. Białe nieskazitelnie czyste pióra stają się szare, mokre i ciążą tak, jakbym na swych barkach niósł dwa worki z cementem. Zimny wiatr i mokry lód sparaliżowały moje ruchy. Zaczynam spadać, nie mogę się poderwać. Mimo tego ciężaru spadam wolno. Patrzę w dół. Widzę jakiś samochód w rowie. Chyba nikogo w nim nie ma, ale ma włączone światła. Oświetlają one miejsce, w którym leżą dwie osoby. Spadam niżej. Już widzę to jest matka z dzieckiem Są przymarznięci do ziemi. Fioletowe policzki matki wyglądają tak, jakby wtopiły się w ziemię, a płynąca krew z czoła roztapia lód, ale zaraz po tym zamarza. Dookoła nich wszystkie drzewa są jakieś... sztuczne? Nie! Po prostu każdy liść jest idealnie oblodzony, Powiewa lekki wietrzyk, który sprawia że liście stukają o siebie grając piękną muzykę. Błyszczą w świetle księżyca jak gwiazdy. Jestem coraz niżej. Poznaję to miejsce. Ten przystanek, ta ulica, ten parking. Przecież to jest ulica Sikorskiego. Ale ten obraz czymś różni się od rzeczywistości. Wszędzie jest ciemno, nie palą się żadne lampy, żadne światła w oknach. Teraz zobaczyłem że linie wysokiego napięcia są zerwane. Na ziemi leży jeszcze coś czarnego. Spadam niżej. Teraz już widzę. Jest to jakieś ciało chłopaka. Nagle uderza piorun i słyszę grzmot. Wszystko przelatuje przed moimi oczami: Kobieta jedzie samochodem, nagle gwałtownie odwraca się w lewo, patrząc na osiedle. Wszystkie światła gasną. Jej samochód wpada w poślizg, wypada z drogi prosto w rów. Szybko wysiada i biegnie w kierunku lezącego na ziemi chłopaka, nie przejmuje się tym, że ma rozcięte czoło. Nie widziała, że linie wysokiego napięcia zerwały się. Zostaje porażona, i upada na ziemie. Przybyłem tu po nich? Jestem aniołem śmierci?. Teraz dopiero widzę twarz tego chłopaka. Skądś go znam. Ma około 20 lat, ciemne włosy. Nieeeeee!! To przecież jaa!!. Rozjaśniają się moje zmysły, teraz już rozumiem ja.... właśnie.... umarłem. Wiem. Stałem się aniołem, lecz dlaczego ja ciągle spadam, nie mogę się ruszyć. Uderzam o ziemie, ale nic nie czuje. Teraz stoję w bezruchu. Myślę o tej kobiecie. Ona zginęła przeze mnie, chciała mnie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Dago83
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…