Wróć do katalogu

By mi zabełtać błękit w głowie.

a kiedy przyjdzie także po mnie

Rajstop, opublikowano , 3 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zaczynam nie lubić czasu. Wyziera parszywiec zewsząd, każdy o nim prawi - bardziej lub mniej świadomie, ale wychodzi łapserdak z ust wszelakich, a najczęściej wychodzi w kontekście brakowania i przeszłości. Znaczy dziwne to takie raczej, bo wszyscy o czasie mówią, ale w sensie takim, że go nie ma. Czyli jednak jest. Logicznie rozumując, oczywiście. Niewyspani, zabiegani, zalatani, na karkach zimny oddech Tykającego czujemy, dreszcz nas przechodzi, przerażamy się niemożebnie, truchlejemy i jednocześnie gnamy coraz szybciej i szybciej,pędzimy na łeb na szyję, nogi się plączą, a i tak sru przed siebie. Niefajnie to. Bo ja bym chciała, żeby tak raz chociaż czasu rzeczywiście nie było. Raz jeden jedyny. Raz na jakiś czas, żeby czasu nie było. Żeby nie trzeba się było podporządkowywać, żeby nie trzeba się było spieszyć. Żeby wszystko stanęło w miejscu, zastygło ot tak po prsotu, a ja bym mogła przechadzać się pomiędzy zastygłym, unieruchomionym światem i wolno i dokładnie mu się przyjrzeć: może wreszcie wtedy udałoby się zrozumieć, znaleźć gdzieś pomiędzy zastygłym życiem instrukcję obsługi do niego, może to wsyzstko byłoby gdzieś widać. Może. A potem wszystko ruszyłoby znowu, popędziło dalej, ale tym razem to ja bym zastygła i znieruchomiała, zapewne z głupim uśmiechem na gębie, że to wszystko takie proste. I ciekawe czy świat patrząc na mnie wyczytałby coś z roześmianej facjaty. Może.

Za to chociaż trochę wiem, gdzie czas stanął w miejscu na…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych