Było lato vol. 2
Utęskniona kontynuacja mojego pierwszego opowiadania Było lato.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
"Pozwól że opowiem Ci o znajomości, która trwa, lecz nie jest pewna swojej przyszłości."
Było lato. Nie to samo ani tez nie następne lato. To było to lato, którego właśnie lata miało się to wydarzyć, właśnie wtedy miało do tego dojść bo to lato w innym wypadku byłoby ostatnim dla niej, potem byłaby ochłapem, spustoszeniem, resztką, nieuleczalnym wirusem, który zjada serca. Przed tym latem było z nią źle. Czuła się pusto i to nawet bardzo pusto, może tęskniła. Jeżeli nawet chodziło właśnie o tęsknotę to ona sama nigdy nikomu tego nie powiedziała. Nawet sobie, nie przyznałaby się do tego że tęskniła. Dlaczego? A dlatego że myślała, uważała że ta właśnie tęsknota jest niedozwolona, także nie tęskniła ale czuła się źle. To było to samo miejsce, ta sama wyprawa, ci sami ludzie. Nie cofnęła się w czasie. To odbywa się po prostu regularnie. Na takiej właśnie wyprawie spotkała, poznała Anioła, który przez cały czas, nawet po powrocie do życia codziennego był gdzieś tam daleko, ale tez był z nią kiedy tego potrzebowała, był, ale go nie było przy niej. Przyjaźnili się. Po to właśnie się poznali. Przypominała sobie tamtą wyprawę. Pamiętała skrzydła, które dostała od Anioła. Spojrzała na nie. Zapłakała, strasznie płakała, ryczała wręcz. Skrzydła, prezent od Anioła, istoty, której zawdzięcza tak wiele, te właśnie skrzydła, dzięki którym miała nie tylko latać ale tez majestatycznie szybować jak piękny silny i dostojny orzeł, te skrzydła były brudne, zniszczone i wstyd jej było iść do niego a chciała to zrobić i to z całego serca. Pójść, porozmawiać, zobaczyć. Pomyślała że razem z nim wyczyści te skrzydła i że będzie tak jak tamtego lata, że znów będzie szczęśliwa i będzie jej dobrze bo do tej pory cierpiała bardzo. Poszła. Balą się że może jej nie pozna albo że nie będzie miał dla niej czasu. Dlaczego? Bo zawsze był pochłonięty wirem pracy, bo miał wielu podopiecznych, bo widziała jak ich kocha i jak oni go kochają. Cieszyła się ale gdzieś tam głęboko czaił się strach. Poszła. Podeszła, akurat była pora odpoczynku. Dookoła było dużo ludzi nie krępowała się, przywitała się z nim. Chyba ucieszył się na jej widok. Najpiękniejsze było to że zaczęli rozmawiać jak przyjaciele, po prostu o wszystkim, a raczej ona opowiadała jak jej się żyje. Nie dotykała jeszcze sfery emocjonalno duchowo psychicznej. Zadał jej pytanie, którego się spodziewała ale nie teraz, bo jeszcze nie wiedział do końca po co przyszła-mógł się jedynie domyślać. -Kiedy ostatni raz ćwiczyłaś latanie? próbowałaś szybować? Kiedy ostatni raz czyściłaś skrzydła? - zapytał spokojnie, ciepło oczekując odpowiedzi takiej jaką chciał usłyszeć, lecz z lekką niepewnością może obawą że termin, który za chwile wypowie będzie przerażająco odległy. Czekał na jej odpowiedź, nie czekał długo, w sumie to nawet wcale nie czekał, lecz dla niego właśnie sekundy ogromnie się wydłużały. -Dwa miesiące temu!- odpowiedziała z uśmiechem na twarzy i radością w oczach, wiedziała że ta odpowiedź go zadowoli, że będzie z niej dumny. -dobrze - odpowiedział bardzo krótko, lecz wymownie, wiedziała że to jedno słowo wyrażało jego całą radość, widziała ulgę jaka spłynęła po jego twarzy, odetchną. Czas odpoczynku dobiegał końca, szykowali się do dalszej wędrówki. Spojrzała na nią, z lekkim niepokojem rzekł: - Masz jakąś kwaśną minę, co się dzieje? Co z Tobą? - Łzy napłynęły jej do oczu, lecz nie pozwoliła im wypłynąć poza granice powieki, zacisnęła zęby…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil essperranto
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…