Wróć do katalogu

Cel życiowy

Opowiadanie w formie dialogu na temat kwestii wiary oraz sensu życia. Lekka forma przedstawiająca mocny przekaz.

JanPokrzywinski, opublikowano , 14 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Chłopak leżał na kanapie koło kinkietu, w rękach trzymał książkę którą czytał już dobre trzy godziny. Wielki Marsz autorstwa Stephena Kinga wciągnął go swoją treścią jak jeszcze żadna inna książka dotychczas. Przez ostatnie trzy godziny tylko raz wstał z miejsca w którym teraz tak wygodnie się ułożył, musiał pójść do toalety. Dziewczyna siedziała przy komputerze przeglądając aukcje internetowe w poszukiwaniu dla siebie sukienki na urodziny siostry. W pokoju panowała cisza co chwile przerywana jedynie skrzypnięciem sofy albo cichym westchnieniem dziewczyny. ONA: O zobacz a taka sukienka ? Chłopak podniósł spojrzenie z nad książki, popatrzał chwile w monitor. ON: No całkiem ładna ONA: O każdej którą ci pokazuje mówisz to samo ON: Bo każda jest całkiem ładna ONA: To jak ja mam wybrać tą najładniejszą? ON: To może wybierz tylko ładną, bo twojej siostrze mogłoby być przykro, że masz sukienkę ładniejszą od niej To mówiąc spuścił wzrok z powrotem na książkę ONA: Wiesz, dziękuje za pomoc Chłopak już nie powiedział nic żeby mógł dalej w spokoju czytać książkę. Nie minęła dłuższa chwila gdy ciszę znowu przerwało pytanie dziewczyny. ONA: O zobacz a taka? Jak Ci się podoba ? Ze stoickim spokojem po raz kolejny oderwał się od lektury ON: No też ładna, ale ta poprzednia bardziej mi się podobała. ONA: Naprawdę? Bo ta jest moim zdaniem ładniejsza ON: To dobrze, że ci się podoba, Już chciał znowu zagłębić się w lekturze, gdy znowu został zaatakowany pytaniem ONA: Dlaczego w ogóle nie chcesz mi pomóc w wyborze sukienki? ON: Bo jak widzisz czytam książkę i bardzo mnie zaciekawiła, a poza tym dobrze wiesz, że nie znam się na modzie, a już w szczególności na sukienkach. ONA: eh dobra. Idę przygotować jakąś kolacje, też coś dla Ciebie zrobić ? ON: Tak poproszę, jeżeli będziesz tak miła Dziewczyna wyszła z pokoju i można było słyszeć jak otwiera szafki w kuchni. Chłopak nareszcie mógł przez chwile w spokoju poczytać. Słychać było jak dziewczyna krząta się pomiędzy szafkami kuchennymi co chwilę otwierając którąś i wyjmując jakiś przedmiot . Chłopak zdążył przeczytać cztery strony zanim wróciła z dwoma talerzami pełnymi kanapek. Podała mu jeden, który wziął od niej nie odrywając nawet oczu od książki, chwile postała nad nim i popatrzyła srogim wzrokiem. Chłopak wreszcie wykrztusił to słowo, na które tak czekała a z którym tak zwlekał, bo chciał doczytać akapit. ON: Dziękuje. ONA: No proszę, ale widzę, że jakbym nie postała to byś pewnie nawet nie wiedział później skąd te kanapki się tu wzięły. Usiadła z powrotem do komputera i zaczęła dalej przeglądać aukcje internetowe. Siedzieli tak chwile w ciszy i jedli kanapki, gdy nagle dziewczyna parsknęła śmiechem. Popatrzała chwile na swojego towarzysza, ale on czytał dalej i nie zwrócił na nią najmniejszej nawet uwagi. Zastanowiła się przez chwile czy ta książka wciągnęła go aż tak bardzo, że nie mógłby się oderwać od niej nawet gdyby robiła przed nim striptiz. Uśmiechnęła się do siebie i szybko otrząsnęła z tej myśli. ONA: Zobacz, co ktoś wymyślił, jakiś facet sprzedaje na aukcji cel życiowy. ON: To super, a to jakaś książka, czy film ? ONA: Nie. Z tego co tu wyczytałam to chodzi o najprawdziwszy cel życiowy. ON: Trochę nie kumam, jak można sprzedawać przez internet cel życiowy? ONA: No posłuchaj. "Nie wiesz co zrobić ze swoim życiem? Czujesz, że błąkasz się bez celu? Odnosisz wrażenie, że wszystkie rzeczy które robisz nie mają najmniejszego sensu? Nie wiesz po co w ogóle pracujesz, albo dlaczego właściwie jesteś na tym świecie? Brakuje ci celu który mógłbyś zrealizować, czegoś co nadawałoby sens twoim działaniom? Doskonale trafiłeś" ... i tak dalej, taka typowa gadka akwizytorska. ON: No moim zdaniem to chyba trochę przykre, że doszło już do tego żeby sprzedawać ludziom cele życiowe. ONA: Smutniejsze jest chyba to, że ludzie to naprawdę kupują. Bo według tego co tu jest pokazane sprzedano już ponad pięć tysięcy celów życiowych ON: A ile taki cel kosztuje? I czy to zawsze jest ten sam cel? ONA: "Każdemu z naszych klientów oferujemy całkiem oryginalny cel dopasowany do osobistych potrzeb. Na podstawie przeprowadzonego psychotestu możemy zagwarantować stuprocentową trafność naszej propozycji" a jeżeli chodzi o cenę to jak mówią jest "rewelacyjna i w sam raz na każdą kieszeń" jednie 49.95 zł ON: No to trochę nisko cenią swój super wspaniały cel życiowy. Chłopak już chciał wrócić z powrotem do czytania książki, ale dziewczyna nie pozwoliła mu na to rzucając kolejne pytanie. ONA: A jaki jest twój cel życiowy? Chłopak z lekkim uśmiechem nie odrywając wzroku od literek powiedział ON: Jak będę mieć 49.95 na zbyciu to ci powiem. ONA: Oj przestań, pytałam się poważnie. ON: Oj to poważnie to chce żyć na przyzwoitym poziomie, chce być spokojny i mieć pewną przyszłość. Chce mieć żonę, dzieci i dom z białym płotkiem. Czy jesteś usatysfakcjonowana taką odpowiedzią ? ONA: No to już coś, ale myślałam, że trochę więcej wymagasz od życia, że trochę więcej wymagasz od siebie. Chłopak z lekkim rozdrażnieniem położył książkę skierowaną skoroszytem do góry na klatce piersiowej nie odrywając rąk od jej grzbietu. ON: A co ja więcej mam od życia wymagać? Czy to mało twoim zdaniem? Tak to prawda, nie stawiam sobie jakiś nieludzko wygórowanych celów, ale mam jakiś cel. Chce żyć szczęśliwie. ONA: A nie odnosisz czasem wrażenia, że chciałbyś coś więcej? ON: Ale co więcej? Mam wynaleźć lekarstwo na raka? ONA: Nie popadaj w skrajności. ON: Więc o co Ci chodzi? Czy Twoim zdaniem to co chce jest dla mnie niewystarczająco dobre? Bo o tym to akurat chyba ja decyduje. Prawda? ONA: No tak, ale nie chciałbyś zrobić czegoś więcej? Zostawić po sobie jakiegoś śladu dla potomnych ? ON: Że niby co? Miałbym coś zbudować, czy coś wynaleźć? ONA: No chociażby, albo w ogóle cos stworzyć, może jakieś dzieło sztuki albo cos? ON: Ale ja nie mam talentu do tworzenia "dzieł sztuki". Poza tym jeżeli chodzi o pozostawianie śladu po sobie, to zostawię dzieci. ONA: No tak, a nie chciałbyś im zapewnić lepszej przyszłości? ON: Jeny, co Ciebie dziś napadło? Słuchaj, jakbym był sławny albo coś w tym stylu to moje dzieci prawdopodobnie by miały nie po kolei w głowie, bo ciężko jest wychować dzieci goniąc za kasą. ONA: Nie chodzi mi o gonienie za kasą, ale żeby zrobić coś wielkiego. Żeby dzieci miały być z czego dumne. ON: Żeby mogły czuć się lepsze od innych dzieci i wywyższać się w szkole tak? Wole wpoić swoim dzieciom jakieś wartości moralne. ONA: Tak wartości moralne, a nawet nie chodzisz do kościoła. ON: Ty masz dziś gorączkę czy coś takiego? O co…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych