Wróć do katalogu

Chcę wierzyć...

Sądzisz, że życie jest łatwe? Dostaniesz to, czego pragniesz i nic w zamian nie stracisz? Obyś się nawrócił. Śmierć czai się tuż za rogiem...

Agis, opublikowano , 9 min czytania, 3,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Pamięć ludzka to złożony mechanizm. Dzięki niej rejestrujemy przeróżne zjawiska, doznania. Nie doceniamy wielu rzeczy, póki ich nie stracimy. Cieszmy się chwilą, gdyż nie wiemy kiedy i gdzie czyhać będzie na nas zło, które spowoduje, że utracimy coś cennego. Wtedy zostaje nam już tylko wiara, która idzie w parze z nadzieją. Obydwa czynniki są niezbędne, by żyć, a raczej potrafić funkcjonować... Był to pewien wrześniowy, mroźny wieczór. Przez pustą ulicę jechał mężczyzna ze swoją dziewczyną. Jadąc na motorze wiatr rozwiewał jej piękne, długie włosy. - Zwolnij – powiedziała mu do ucha coraz mocniej go obejmując – proszę. - Nie wygłupiaj się Madziu! – odpowiedział – Wiem co robię. Troszkę adrenaliny nikomu jeszcze nie zaszkodziło – po chwili dodał - załóż mój kask. - Czemu? – spytała. - Załóż proszę i nie pytaj o to. Kocham Cię. - Ja Ciebie też. Zrobiła jak ją poprosił. Po upływie paru minut od jego ostatniego słowa, stracił panowanie nad motorem. Wpadł w poślizg. Wiedział, że to nastąpi i szukał najbardziej odpowiedniego miejsca. W motorze uszkodzone zostały linki hamulcowe. Nie miał jak zahamować. Przewrócili się wraz z motorem. Ostatnie co pamiętał, to ryk syren nadjeżdżającego ambulansu. Złapał dłoń ukochanej. Trzymając ją stracił przytomność...

* * *

Minęło parę lat od pamiętnego wypadku. Kładąc się spać widzę przed oczami tamtą tragedię. Nie potrafię o tym zapomnieć. Czemu Bóg na to pozwolił? Czemu akurat Ja? Czemu Ona! Dlaczego co wieczór kładę się spać samotny i budzę się z myślą, że kiedy otworzę oczy Magda będzie tuż obok mnie. Będę czuł jej zapach. Całując ją poczuję jej smak... Powtarzałem wciąż w myślach tylko jedno zdanie: Bóg nas opuścił. Niczym niechciane dzieci pozostawione na pastwę losu żyjemy i umieramy. W życiu pewne są tylko podatki...i śmierć. Nie wiemy kiedy ani gdzie. Nadchodzi niepostrzeżenie ten moment, tak niechciany, zapisany przy naszych narodzinach. Musimy odejść... Krwawy Żniwiarz zbiera swoje plony. Tracąc ukochaną osobę zawala nam się cały świat. Życie traci sens, a my próbując zapomnieć, staczamy się w dół. Ale czy tego chciałby nasz bliski? Byśmy zaprzepaścili swe życie i uciekali do nałogu... Wielu się poddaje. Zaczynają pić, niekiedy nawet przez myśl przechodzą im myśli samobójcze. Bardziej zdesperowani odbierają sobie życie. Pewnie myślą, że tak będą ze swą miłością. Spoczną w raju, bez zmartwień. Mi także przeszła taka myśl... Ocknąłem się na łóżku szpitalnym. Pierwszą osobą, którą ujrzałem była pielęgniarka. Z początku nie wiedziałem co się dzieje...gdzie jestem. Kiedy wróciły mi siły, dowiedziałem się całej prawdy. Magda nie przeżyła. Odniosła zbyt duże obrażenia. Lekarze choć się starali, nie zdołali utrzymać jej przy życiu. Odeszła na zawsze. Nie mogłem temu uwierzyć. Dlaczego? Wciąż siebie samego pytałem. Rozpłakałem się. Nie chciałem jeść ani pić. Odrywałem welfrom, dzięki któremu do mojego organizmu dostarczane były płyny i pokarm. Zrozumiałem jednak, że nie ma to sensu. Po jakimś czasie uspokoiłem się. Wypisano mnie ze szpitala i wróciłem do pustego mieszkania. Pogrzeb odbył się, kiedy byłem jeszcze w śpiączce. Czułem lęk i złość...nie byłem w stanie odwiedzić cmentarza. Spacerując po domu widziałem przed oczami wspomnienia. Magdę spędzającą ranek przed lustrem, eksperymentującą w kuchni, leżącą na łóżku i uśmiechającą się do mnie. Wszystkie te retrospekcje raniły mnie jeszcze bardziej. Ona już nie wróci – powtarzałem – zapomnij o niej, tak będzie najlepiej. Mimo starań nie potrafiłem. Ja naprawdę Ją kochałem. Pierwsza i ostatnia zarazem. Wiedziałem, że żadnej już tak nie pokocham. Zamknąłem się w sobie. Zakupy przynosiła mi sąsiadka a ja całymi dniami leżałem i patrzyłem się w sufit. Zdawałem sobie sprawę z tego, że nic mi to nie da. Lecz co mi teraz pozostało? Miałem osobę dla której mogłem się zmienić, dla której mogłem żyć, budzić się rano...Czy Bóg jest aż tak okrutny? Karze tych, co na to nie zasługują. Ilu bowiem łajdaków jest na tym świecie. Bratobójcy, gwałciciele, pedofile... A Magda? Niczym nie zawiniła. Nie zasłużyła na tak krótkie życie. Cieszmy się kochać ludzi – tak szybko odchodzą. Święte słowa. Pogratulowałbym komuś, kto je wypowiedział. Nawet nie wiedziałem kto jest ich autorem. A czy to w ogóle jest istotne? Bóg daje, Bóg odbiera. W najmniej odpowiednim czasie... Nigdy od życia nie dostajemy tego, czego byśmy chcieli. Taki już nas los... Los nic nie wartych ludzi. Pionków w ręku Boga.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych