Wróć do katalogu

"Chcę, żeby tak myślał"

Jego wymyślone przeze mnie myśli. Nie, on nigdy tak nie pomyśli o mnie

karcia, opublikowano , 7 min czytania, 3,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Jest tam! Widzę ją. Znowu mam lekcje obok niej. To jakieś skaranie? Już prawie rok męczę się z tym, że ją zraniłem. Ja nie chciałem. Naprawdę. Nadal próbuję ją pokochać. Bo ja chcę ją pokochać. Tylko, że nie umiem. Usiadłem przy ścianie. Nawet nie wiedziałem co wyciągnąć, żeby zająć wzrok. Usiadła przy ścianie naprzeciwko. Na pewno specjalnie. Zawsze podsuwa mi się pod nos. Nie wie, że ja i tak zawsze ją widzę. Siedzi z koleżankami… jak one miały na imię, chwila… mówiła mi na pewno… ta w kolorowym swetrze to Marta, na pewno… ta druga chyba też tak ma na imię. Tak, pamiętam. Często przecież słyszę jak Karolina woła przez cały korytarz „Marty! Czekajcie!”. Jest jeszcze z nimi jeden chłopak. Nie mam bladego pojęcia jak może się nazywać. Może to Marcin? Albo Michał? Tyle o nim mówiła… O proszę, jak się świetnie dogadują. Trzyma jego ręce, żeby nie łaskotał Marty. To powinny być MOJE ręce! To ja powinienem teraz z nią tam siedzieć… ja chcę przytulać czuć jej włosy na twarzy… jej piękne, złociste blond włosy poskręcane jak sprężynki. Ja powinienem patrzeć w jej zielone głębokie jak największe oceany świata. STOP! O czym ja do jasnej ciasnej myślę?! Zwykła dziewczyna, na dodatek zakochana we mnie z jakiegoś niewiadomego mi powodu. Zwykła? Ma śliczny uśmiech… te równe ząbki… do mnie, nigdy się nie uśmiechnęła. W ogóle rzadko ze sobą rozmawiamy. Częściej na gadu-gadu. A dlaczego nie moglibyśmy porozmawiać normalnie? Wstydzi się, czy co? Nie… chwila… przecież to ja nie chciałem z nią rozmawiać. Miałem nadzieję, że, gdy nie zamieni ze mną ani słowa to zrozumie, że to tylko zauroczenie, a nie miłość. Ale… z drugiej strony, czy zauroczenie może trwać aż cały rok? Bawi się z tym swoim kolegą… skoro ja jej się podobam, to dlaczego gładzi ręce innemu?! Co ona sobie wyobraża? Zaraz do niego podejdę i skopię tego gościa. Nie… o czym ja myślę? Przecież nie mam prawa zabronić jej mieć kolegów. Powinna mieć ich jak najwięcej. I znaleźć takiego, który by ją pokochał. A nie mnie… mnie, który nie wie dokładnie co czuje… bo ja nie wiem, nie wiem… nie wiem czy ją kocham. Chociaż chcę. Jest taka dobra. Zawsze chciała w schronisku być wolontariuszką. Nie pozwalają jej rodzice. Chciała też zrobić zbiórkę na Dom Dziecka. Tym razem nie pozwoliła jej dyrka. Stwierdziła, że „muszą być papiery”. Nigdy nic nie dzieje się po jej myśli. Ja też nie poszedłem po jej myśli. Nie mogę tak tu siedzieć. Wstałem. Pójdę do nich! Poproszę ją, żeby ze mną pogadała! Chociaż tak rzadko słyszę jej głos znam go na pamięć… Jest taki łagodny, taki aksamitny… brzmi jak najpiękniejsza muzyka dla moich uszu. Mógłbym jej słuchać dniami i nocami. Nie! Nie podejdę! Nie mogę… tyle tu ludzi. Jeszcze ten „kolega”. Podszedłem do okna. Leje… Karolina lubi deszcz. Ja chyba też. Dlaczego? Bo ona go lubi. Co się ze mną dzieje? Czyżbym naprawdę się w niej zakochiwał? Rzuciłem jeszcze jedno spojrzenie w jej stronę. POPATRZYŁA NA MNIE! Nasze oczy się spotkały! Przeszedł mnie taki dziwny, ciepły dreszczyk… -Przemek! Zobacz, ta twoja, znowu się na ciebie gapi mało jej oczy nie wyjdą! – zażartował Kuba. Zwykle śmiałem się z takich tekstów. Teraz poczułem w sobie straszliwy gniew. Jak on śmie żartować z tak wspaniałej osoby jak Karolina?! Nie odpowiedziałem, rzuciłem mu tylko znaczące spojrzenie. Dzwonek. Zrobię to jak będzie wychodziła do domu. Przy szatni.

I znowu ją widzę. Idzie znowu z jakimś innym. Nie mogę jej zagadać przy tym kolesiu. Wyjdę za nimi, może rozdzielą się przy

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych