Wróć do katalogu

Chłopak idealny

Opowieść Karoliny, uczennicy Liceum.

sarcasticsally, opublikowano , 12 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Chłopak idealny"

To nie był dobry dzień.Od rana wiało i padało, więc gdy Kaja dotarła do szkoły, trzęsła się z zimna.Na pewno nie wyglądam dobrze, pomyślała. A przecież tak bardzo zależało jej, aby dobrze się prezentować. Przecież w szkole był Maciek, jej jedyna i niespełniona miłość.Zostawiła kurtkę w szatni, przygładziła potargane od wiatru włosy i ruszyła do klasy. Była lekko spóźniona, ale, gdy przepraszając weszła do pomieszczenia, nauczycielki jeszcze nie było. Kaja podziękowała w duszy, psorka od matmy, to nie była łagodna kobieta. Usiadła w ławce i rozejrzała się dookoła. Dostrzegła go tam, gdzie najmniej się go spodziewała. Siedział z Majką, klasową pięknością. Zrobiło jej się przykro. Maciek chyba zauważył jej spojrzenie, bo pomachał do niej i uśmiechnął się łobuzersko. Matulu, dla takiego uśmiechu można umrzeć. -Nie gap się tak- roześmiała się lekko jej koleżanka Sylwia, szturchając ją w bok- Bo jeszcze sobie coś pomyśli. Kaja zarumieniła się, ale wciąż kontem oka obserwowała chłopaka. -Przecież się nie gapie. -A ja jestem papieżem- stwierdziła, odchylając się na krześle-Ciekawe, gdzie jest matematyczka. -Jakoś mnie to nie obchodzi,w ogóle nie przychodzić, nie mam zadania na dziś- odpowiedział chłopak stojący za nią. Kaja nie chciała się odwracać. Na jej policzki wkradł się zdradliwy rumieniec. -No, no , no... ty nie masz zadania!Ciebie bym, Maćku, nie podejrzewała- powiedziała złośliwym tonem Sylwia. -Bo mnie nie znasz. -Znam cię wystarczająco dobrze, doskonale dałeś mi się poznać, nie pamiętasz?! Spoglądała to na Sylwie, to na Maćka, ale jakoś nie rozumiała agresji koleżanki. Kaja czuła jakby niewidzialne impulsy przepływały od jednej do drugiej strony. -Pamiętam-uśmiechnął się lekko-Nie zapominaj się. Dziewczyna warknęła coś pod nosem. -Kaja, co robisz dzisiaj? -teraz zwrócił się do niej. Momentalnie zrobiło jej się gorąco, spojrzała w jego brązowe oczy i poczuła jakby się rozpływała. Miał takie śliczne oczy. Do tego takie długie rzęsy, mogłaby wpatrywać się w nie wciąż i wciąż. Po chwili spostrzegła, że Maciek patrzy na nią zachęcająco. -Ja...ja?-wyjąkała- N...ni...nic. -Serio, to mógłbym do ciebie wpaść? Mam pewne problemy z chemią, liczę na twoją pomoc. Kaja usłyszała jak Sylwia mruczy coś pod nosem, ale nie docierały do niej żadne słowa. On chce tylko pomocy z chemii. Żeby go tylko... Mimo wewnętrznych protestów jej usta same wypowiedziały słowa zgody. Maciek posłał jej śliczny uśmiech. -Idiotka- stwierdziła lekko Sylwia. Kaja nawet się nie obraziła. Czy to ważne, że będą się uczyć? Przecież nawet w takich sytuacjach może dojść do... Kaja pisnęła w duchu. Przed oczami miała bardzo romantyczne sceny. Przymknęła oczy. -Kaja! Kaja! Karolina! -He? -Przestań...Wszyscy się na Ciebie gapią... Dziewczyna rozejrzała się dookoła. Twarze jej kolegów i koleżanek z klasy wpatrywały się w nią z rozbawieniem. Cholera, pomyślała, zawsze zrobię się z siebie błazna. Kaja zwiesiła głowę i nie odzywała się. Pani od matematyki nadal nie było, więc wszyscy się rozgadali. Sylwia robiła zadanie z fizyki, więc nawet z nią nie mogła porozmawiać. W myślach wciąż miała jego brązowe oczy. W pewnym momencie do klasy wszedł dyrektor, a za nim ich wychowawca pan Lipski. -Uciszcie się. Wszyscy wpatrywali się w niego. Bardzo rzadko w klasie pojawiał się wychowawca razem z dyrektorem, a jeśli tak się zdarzyło, to zawsze wiązało się z tym coś niedobrego. -Wczoraj wieczorem, ktoś z waszej klasy wydzwaniał do profesor Malinowskiej. Mówił bardzo wulgarne rzeczy. Podejrzewamy parę osób, nie będę tutaj wymieniał nazwisk. Liczymy, że ta osoba się przyzna i nie zrobi problemów innym. Jeśli... będzie taka potrzeba, przeprowadzimy dogłębne śledztwo. I tak w końcu dowiemy się kto to. Jeśli ktokolwiek- dyrektor potoczył po klasie ciężkim spojrzeniem- ma coś do powiedzenia w tej sprawie, czekam u siebie w gabinecie. Wszyscy wymienili między sobą dziwne spojrzenia. Kaja zauważyła, że niektórzy troszkę zbledli. Na niej jakoś ta wiadomość nie zrobiła wrażenia. Od dawna było wiadomo, że profesor Malinowska, nauczycielka chemii, miała na pieńku z kilkoma osobami. Może dyrektor o tym nie wiedział? Na pewno ona nie będzie tą , która mu o tym powie. -Chcecie mi coś powiedzieć?-zapytał dyrektor- Nie? No cóż...macie czas do środy. Całe dwa dni. Zastanówcie się, bo inaczej wyciągniemy konsekwencje. Cała klasa za to odpowie... Pan Lipski mierzył klasę zimnym spojrzeniem, tak daleko innym od tego , które znali. -No?-zapytał wyzywająco, licząc , że ktoś się odezwie- Będziecie teraz tak siedzieć ? Zatkało was? -Panie Profesorze...My na prawdę nie wiemy, o co chodzi - odezwała się w imieniu klasy Kasia Trecka wstając ze swojego miejsca. -Pan Dyrektor już wam powiedział. Ktoś wczoraj wydzwaniał do profesor Malinowskiej. Obrażał ją, a nawet groził, tutaj zacytuję "Spalę twój dom, jeśli się od nas nie odczepisz". Na te słowa nikt nie raczył odpowiedzieć. -Wychodzimy. Pamiętajcie, macie czas do środy. Dyrektor razem z panem Lipskim dostojnym krokiem opuścili klasę.

Po wyjściu dyrektora w klasie zawrzało. Podniosły się głosy oburzenia. Jak to? Przecież tylko jedna osoba zawiniła. -Zbiorowa odpowiedzialność, ludzie- stwierdziła Sylwia. -Ja nie mam zamiaru odpowiadać za czyjeś głupie zachowanie-wściekła się Majka odgarniając długie blond włosy na plecy- Nie wiem jak wy... -Ja też! -Ani ja! W klasie wybuchnęła głośna kłótnia. -Dajcie spokój-odezwał się przewodniczący klasy - Wszystko na pewno da się spokojnie przeanalizować. Najważniejsze, żebyśmy się trzymali razem. -Co ty mówisz?Normalnie, chcę poznać twojego dilera.Trzymać się razem, dobre sobie. Niech ten ktoś się przyzna i to natychmiast! Wiesz jak trudno było dostać się do tego liceum? A jak rozwiążą klasę? Co my zrobimy?No, powiedz mi! -Majka, tobie nie było tak trudno się dostać, mając matkę w zarządzie...-mruknęła…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych