Chwała gruli-rozdział 3 i 4
Dalsza część powieści fantasy o dzielnych grulach.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Tymczasem nieświadoma niczego delegacja w podłych nastrojach wracała do Agon. ,,Czemu nasz los jest tak parszywy? Co my im wszystkim zrobiliśmy?”. - Nic – odezwał się głos zza krzaków. Wszyscy jeźdźcy ściągnęli lejce każdy spodziewał się czegoś najgorszego. Ich oddechy ustały. Jutan dostał gęsiej skórki. Trwały nieznośne chwile oczekiwania. - Kto tam jest? – zapytał Faran. - A po co ci wiedzieć? –odezwał się głos - Mów bo cię dźgnę. - Gdy powiem zaatakujesz mnie z zaskoczenia więc może wyjdę – I zza krzaków wyłonił się elf. Nie był podobny do innych dumnych elfów. Miał na sobie szarą szmatę a jego włosy choć jasne były pokryte błotem. Twarz też pewnie miała jasny odcień lecz była cała brudna. Siedział na wielkim czarnym rumaku bez siodła. Grule tak się zdziwiły na jego widok, że nie zaatakowały go a on przemówił: - Jestem Diarknes poseł z Wardurii i idę z zapytaniem do księcia Vultusa czy weźmie udział w wojnie. - Weźmie – powiedział oschło Faran. - O cho! Nie lubimy elfów co? – zaśmiał się Diarknes. - A za cóż mam ich lubić? Za to, że dla nich nie liczymy się, że jesteśmy dla nich kupą szlamu?! – uniósł się Faran. - W moich stronach bardzo lubiliśmy gruli! - Co? – zapytał Horacjusz, a Jutan dał znak milczenia – Grule w Wardurii? - Tak i to cały kraj. Z dwoma miastami i królem. O wsiach nie wspomnę – odpowiedział elf- niestety ludzie zdobyli miasto i zrównali je z ziemią całkiem niedawno. A wy co? Nie jesteście pod władzą króla? - Uważaliśmy do tej pory, że w Ordermorfie jest tyle gruli ile u nas w osadzie – odpowiedział Jutan. - Cho, cho! Chyba mam doczynienia z legendarnym rodem wywodzącym się z Boba. – ucieszył się Diarknes. - Tak! Bob to założyciel naszej osady! – zakrzyknął Faran, który już nabrał zaufania do elfa. - To się poczciwy Neriusz ucieszy! - Kto? – zapytał Jutan. - Król wasz, który uciekł na daleką północ szukać schronienia i miejsca pod nowe miasto. Czy mogę jechać z wami do waszej osady? Nie mogę w tym stanie jechać w poselstwie. - Oczywiście! – ucieszył się Faran. Tak rozmawiając Diarknes dowiedział się jak potraktowano grule na zjeździe mieszkańców. O tym, że musieli siedzieć w kącie, nikt ich nie słuchał, nawet nie podano im wody. Jedynie pozwolono im zagłosować co też Vultus zrobił niechętnie. Diarknes opowiadał swoje przygody. O tym że musiał sobie dokleić wąsy, by ludzie go nie poznali. Mówił też, że bagna tak go urządziły. Gdy jechał wpadł w bagno. Jego ukochany koń utopił się. Twierdził, że tego rumaka którego zwał szpadą przysłał mu z zaświatów jego dawny ogier Miecz. Faran dopytywał się skąd elf znał jego myśli. Nikt mu wcześniej tego nie mówił, ale gdy elf się bardzo skupi słyszy myśli najbliższej osoby. Niektóre z nich rozwijają te zdolności słysząc coraz więcej. Dwa dni później towarzysze zobaczyli Agon. Gdy wjechali do osady od razu przybiegła do nich Amita mówiąc, że nie widziano Charlana i Saliego od ponad tygodnia. Faran od razu pomyślał że pojechali z nimi. Poszedł do wozów i znalazł tam ulubiony kamień Charlan. - Zostali w Grandenie – powiedział. – Mam prośbę do ciebie Driaknesie. Mógłbyś ich odszukać i sprowadzić tu z powrotem? - Ależ oczywiście tylko się wyśpię założę inne szaty i wyjeżdżam. Na te słowa Jutan kazał kobietom szyć szaty z najdroższego sukna jakie mieli. Nazajutrz szaty jak i Driaknes byli gotowi do drogi. Szabla ruszył galopem tak iż zadudniła ziemia. Rozdział IV
Tymczasem dwaj młodzi grule przymierali głodem w mieście dostatku. Bez skutku szukali pracy u elfów. Po chwili spotykali się z odmową często wulgarną, aż pewnego dnia ulicą szedł generał gwardii książęcej szukając żołnierzy. Liczyła się każda nawet licha jednostka gdyż ludzie mieli przewagę liczebną. Zauważając Charlana i Saliego kazał ich nakarmić, wyszkolić, wyposażyć i wysłać na północ. - No to się wkopaliśmy – powiedział Sali- Mieliśmy po tygodniu wrócić do domu a tu nas na wojnę wysyłają. - Się ciesz lepiej, że mamy co jeść, a nie marudzisz. Może jakoś uda się uciec. – powiedział Charlan. - Dobrze. Teraz nie to mi w głowie. Jutro mają być ćwiczenia. Wolę się wyspać – powiedział Sali i położył się na łóżko, a raczej pryczę. Pokój był najbardziej…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil krejpek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…