cierpienie na życzenie
czy odrzucenie zawsze bywa bolesne?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dzień nie należał do najlepszych a przynajmniej tak się nie zapowiadał. Od wczoraj było przy niej uczucie samotności, opuszczenia, odrzucenia. Wiedziała że tak się sprawy obrócą ale jednak gdzieś tam daleko miała nadzieję. Dzięki tej nadziei na same wspomnienia robiło jej się dobrze a jednocześnie żal że to było i już nigdy nie wróci, chociaż ta mała nadzieja kryła za sobą coś, coś w co wierzyła, a wierzyła że te czasy mogą jeszcze powrócić że znów ona i Jakub będą nierozłączni, będą się świetnie bawić, będą postrzegani przez resztę jako całkiem dobrana para choć sami będą temu zaprzeczać, po cichu ciesząc się że w taki właśnie sposób o nich mówią. Po przeczytaniu wiadomości od Jakuba ogarnęło ją uczucie beznadziejności, totalnej bezradności. Trochę płakała, trochę wspominała. Nie spała prawie wcale. Nie myślała też wcale. Stan ten utrzymywał się do chwili obecnej. Chciała pomyśleć, przeanalizować… a może po prostu być sama. Chyba o to ostatnie najbardziej jej chodziło. Jednocześnie również chciała się z kimś tym wszystkim podzielić ale nie mogła. Nie pozwalała jej może duma, może wstyd. Szła spacerkiem między alejkami parku, śnieg padał dość grubymi płatami, światło latarni ledwo przebijało ale i tak dookoła było jasno choć już od kilku godzin zapadł zmierzch. Dookoła nie było nikogo. Nagle poczuła uderzenie w plecy, była to gałka śnieżna. Gdy się odwróciła nikogo nie widziała. -Hmm pewnie śnieg z drzew- wzruszyła ramionami i pospacerowała dalej. Nagle poczuła męski uścisk na karku. Przestraszyła i to nie mało. Już miała zacząć krzyczeć gdy odwróciła się i spod kaptura zobaczyła twarz Stróża. -Ach to znów Ty!- odetchnęła z ulgą. Jej twarz rozpromieniała radością. –Czy Ty nie możesz po prostu podejść tylko zawsze jakieś numery wywijasz? Jesteś poważnym dorosłym czło… -w tym momencie zaśmiali się oboje bo przecież on nie był człowiekiem. -Witaj Natka, tez się cieszę że Cię widzę! –odparł nieziemsko czule i obją ją za szyję. -Ach witaj, cieszę się że wpadłeś. -Dawno mnie nie wolałaś?- stwierdził pytająco -Aaaach oooo nooo taaaak jakoś…-przeciągała, sama nie wiedziała co odpowiedzieć. -oooo no co? –zapytał, chociaż sam dawno już wiedział co. Przez chwilę szli w milczeniu. Nata spojrzała na niego z niezwykłą radością w oczach, jakby nie widzieli się co najmniej kilka lat. Zapytała dość niepewnie: -Pewnie zaraz musisz iść? -Nata przecież wiesz… odpowiedział lekko usprawiedliwiającym tonem. -No ale nawet nie usiądziesz? Proszę. Usiądź, odpocznij, jesteś taki… Stróż skiną głową, Nata miała racje. Był zabiegany. -Poświęcę Ci tyle czasu ile będziesz potrzebowała, wiem co Cię gryzie, ale chcę usłyszeć to od Ciebie. –Usiądźmy- wskazał zaśnieżoną ławkę, która po chwili wyglądała jak sofa z przytulnego salonu. Nata nawet się nie zdziwiła. -Pamiętam jak dziś- zanurzyła się we wspomnieniach- pamiętam jak siedzieliśmy na stanowiskach obok, jeszcze wtedy nie byliśmy znajomymi… Patrzyłam na niego pół dnia,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil essperranto
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…