Wróć do katalogu

'Coś' czyli cisza obezwładnia samoistnie

nienamacalnie, eterycznie i bezwstydnie :) bo w końcu mamy wiosnę ;)

coca monkaopublikowano 8 kwietnia 20094 min czytania 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Czasem tak się dzieje, kiedy ostatnie sensowne słowo wydobywa się z ust, że wszędobylska, obyta w świecie, i bezczelna cisza wkrada się między kochanki… Jeżeli wspomniane są ze sobą długo, może to wskazywać, (choć nie musi), na znudzenie, zniechęcenie, albo na mniej miłe scenariusze, które nas jednak dzisiaj interesować nie będą. Jeśli jednak jest tak, że ofiarą ciszy padają kochanki o małym, a nawet mniejszym stażu może to oznaczać bardzo wiele. Jak wiadomo, w chwili, gdy niewydobyte z nieśmiałości słowa zawisają w przestrzeni, do głosu dochodzą oczy, dłonie, usta i pomruki, które jednak na ciszę nie maja wpływu, bo ona trwa nawet wtedy, kiedy wybuchają salwy śmiechu. Powodowane zaistniałą sytuacją i uruchamiane, by rozładować nieuchwytne, acz drażniące napięcie. W tym samym czasie, kiedy pobrzmiewa śmiech, a słowa dalej grzęzną gdzieś w tchawicy, to właśnie oczy, trochę nieśmiało, ale kusząco zaczynają się w siebie wpatrywać. Jako pierwsze pieszczą się nawzajem i szukają akceptacji. Wachlują powietrze rzęsami. Marszczą brwi. Dla emocji usiłujących się wydostać z istnień są jak tratwa ratunkowa, z tą jednak różnicą, że można nią umiejętnie sterować. Potem do głosu dochodzą usta. Pozwalają niecierpliwym językom się zwilżyć i w zmierzchu zamykających oczu oczekują z niecierpliwością na nadchodzącą słodycz. Posługując się sobie tylko znanym kompasem rozchylają wargi, splatają się w uścisku, z pozoru nieśmiałym, badającym rytm i barwę uczuć. Odrywają na mgnienie oka czerwień lini papilarnych. Zawisają w niepewności, z lękiem nasłuchując sprzeciwu. Żarzą się i pulsują rochylone. Wreszcie niknie przestrzeń między nimi i zachłannie toną w pocałunkach. Pomagają wahającym się językom, przyczajonym w głębi, łyknąć oddech kochanki, i…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych