Wróć do katalogu

czarny płaszcz

krótka historia o pseudo-wolności i miłości

a.j-t, opublikowano , 7 min czytania, 4,2 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Chłodne powietrze uderzało w twarz, gdzieś, co chwilę przebiegało leśne zwierzę, moje buty zapadały się po kostki w błocie. Lecz mimo to moje nogi prowadziły mnie na przód, a z każdym krokiem rodziły się nowe myśli. Myśli dotyczące konkretnej sprawy. Miały ku temu jak najlepsze warunki – oczywiście mówię o rodzeniu się myśli. Moja dusza była czysta. A może dopiero oczyszczała się z brudu, zgiełku, cierpienia i uczuć. O tak – pozbycie się tych ostatnich było moim największym pragnieniem. W końcu po to zaprowadziły mnie tu moje nogi i serce. Ta wyprawa jest ostatnim pożegnaniem. Oddam się naturze, zapomnę o świecie. Będę tylko ja, ziemia i skały. Taki był plan. Chciałem wyjechać po to, żeby się z nią pożegnać. Żeby wrócić i powiedzieć – żegnaj panienko. Chciałem się przygotować i upewnić, że na pewno chcę to zrobić. Tak przecież robiłem zawsze. Gdy żegnałem się z moimi kobietami. Wyjeżdżałem w las na parę dni. Odcinałem się od wszystkiego. Zawsze pojawiała się ta sama myśl – ona mi to zabiera, zabiera mi moją wolność. Gdy mówiłem, że wyjeżdżam by poukładać i przemyśleć sobie wszystko, one wpadały w histerię, a ja perfidnie je okłamując, że nie chodzi o nie uspokajałem je. Wyjeżdżałem. Pojawiała się TA myśl. Wracałem i zostawiałem je ze spokojem i uczuciem ulgi. A teraz było inaczej. Byłem u niej, spokojnie powiedziałem, że wyjeżdżam na parę dni. Poukładać sobie wszystko. Na co ona spokojnym tonem stwierdziła – dobrze kochanie. Pocałowała mnie, przejechała dłonią po moim ciele i delikatnie pociągnęła za dłoń w stronę łóżka. Kochaliśmy się spokojnie romantycznie, gdy oboje skończyliśmy, pocałowała mnie, szepnęła, że kocha i wstała. Gdy wciągała powoli spodnie i bieliznę, zapinała biustonosz, wiązała włosy w luźny warkocz, spinała haftki od koszuli cały czas uśmiechała się do mnie i miała smutne oczy jak gdyby przeczuwała, że to ostatni raz... Patrzyłem na nią z mieszanymi uczuciami. Była piękna – to fakt. Piękna to za mało...była idealna. Pełne usta, kształtne piersi, mocno wcięta talia, twardy tyłek, silne, długie nogi. Do tego cudne, ciemne oczy przesycone takim erotyzmem, którego nie da się opisać. Była tez diablo-inteligentna. Wrażliwa. Pełna miłości. Z dozą złośliwości i cynizmu. Filantropka uczuć – tak ją nazywałem w myślach. Była między nami prawdziwa miłość. Piękne rozmowy, ogromne uczucie, doskonały seks. Ale coś było na nie. I to coś było bardzo silne. Jej wybuchy, smutne nastroje doprowadzały mnie do furii. To, że była taka miastowa, bez miłości do natury za to z przesadnym uwielbieniem butów i balowania. – drażniło mnie to bardzo. Ale nie powiem długo decydowałem się na ten wyjazd, wiedząc, że każdy bez wyjątku kończył się rozstaniem. Ale ten był inny, szedłem i nie mogłem przestać o niej myśleć. Tak owszem drażniła mnie nieprzeciętnie momentami i myślałem o tym. Ale zaraz potem przypominałem sobie jak rozładowywała nasze konflikty wybuchając śmiechem albo mówiła – wiesz moje życie jest za krótkie by marnować je na kłótnie, dogadajmy się w 10 minut jak potrafimy a nie wyrzygujmy sobie wszystkie nasze przewinienia. Uwielbiałem to w niej. To jak będąc twardą i silną kobietą potrafiła okazać mi czułość i nic nie mówiąc krzyczała sercem – kocham Cię. I ona żegnając się ze mną powiedziała – nie myśl o mnie za dużo, ale pamiętaj, że Cię kocham. Mija trzeci dzień mojej wędrówki a ona się

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych