Czas Powietrza
Rozmyślania. Praktycznie żadnej fabuły i akcji, osobista i subiektywna refleksja na temat dość prozaiczny
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Cisza. Drgnięcia ciszy, przerywane tykaniem zegara. Odliczającego minuty, niczym bomba zegarowa. Wybuchnę. Pewnego dnia wybuchnę i nie będę miał nic więcej do powiedzenia. Nie zobaczę Paryża, nie porozmawiam z tyloma ludźmi i nie obejrzę następnego meczu. Zniknę, jak znikają chmury, jak znika dym. Jak znikają uczucia. Drgnienia ciszy rozsadzają mi umysł, prowadząc krwawy bój w mojej głowie, rozbijając się wrzaskiem i krzycząc boleśnie przy zetknięciu się ze wspomnieniami. Siedzę nad fortepianem, ale boję się go dotknąć. Mlecznobiała klawiatura razi moje oczy i zabiera mi spokój, rozpraszając moje myśli, płosząc je w dal. Karty z nutami unoszą się delikatnie na sierpniowym wietrze, ciepłym, ale przejmująco odległym i zimnym.
Staram się zebrać myśli, wsłuchując się w niezliczone wymiary ciszy. Każda sekunda jest inna, tak wyjątkowa. Przerażają mnie jej wielorakie oblicza, nieodgadnione przesłania i tajemnice, jakie kryją się za jej powłoką. Cisza jest wiecznością.
Za oknem powoli świta. Dochodzi czwarta nad ranem, a ja zastanawiam się, jak trafiłem w to miejsce, przepełnione niebezpiecznym spokojem i kruchym milczeniem. Jeszcze kiedyś o tej porze siedziałem wpatrzony w ekran monitora, czekając na każdy znak, na wiadomość. To dzisiaj tak powszechne, elektroniczny kontakt, uczucia i myśli sprowadzone do systemu zerojedynkowego. Prawda i kłamstwa pędzące po sieci z prądem. Wirujące elektrony. Co ja tu robię?
Butelkę whisky mam na wyciągnięcie ręki, ale jestem całkowicie trzeźwy. Nawet jej nie otworzyłem. Mimo to - czuję się, jakbym stoczył poważną walkę z kieliszkiem i zasnął. Wszystko dookoła zdaje się być snem. Nieprzyjemnym, kłującym w boku. Pomyśleć, że niedawno pod sercem roztaczała się fala ciepła, na samą myśl nieprzespanych nocy. Gdzie podziało się całe ciepło, jakie dotąd niosło ze sobą słońce?
Bredzę i zdaję sobie z tego sprawę. Patrzę w taflę lustra, idealnie czystą, ale zbrukaną moją obecnością. Byłaś jak lustro - nigdy nie miałaś własnej twarzy, przybierałaś obraz innych. Zależnie od sytuacji, światła, otoczenia - ubierałaś inne kolory i słowa, mimika twarzy zmieniała się jak w kalejdoskopie. Jaka byłaś? Kim byłaś?
Mógłbym Cię wspominać. Nie chcę. Nie mam zamiaru po raz kolejny rozmyślać o…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil magda-skitka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…