Wróć do katalogu

Czas spokoju...?

Taki okazyjny felietonik

lemoor, opublikowano , 4 min czytania, 4,2 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Niedługo Święta Bożego Narodzenia! Nim jednak zacznę coś pisać, zadam pytanie: „Czym są Święta?”. Pozwólcie, że odpowiem w imieniu przeciętnego obywatela katolika. „No, jak to…? Świętujemy narodzenie Chrystusa!” A teraz spróbuję wcielić się w człowieka niewierzącego „Święta to czas spokoju, gdy spędzamy czas z rodziną.” Odpowiedzi są zaiste wzruszające. Postawa obywateli, doprawdy, ma w sobie tyle ciepła i serdeczności. Nadchodzące Święta są naprawdę bardzo ważne. Toteż bez należytych przygotowań odbyć by się nie mogły. I oczywiście bez ornamentu naszych ulubionych miejsc, świątyń konsumpcji, również. Wszystko się świeci, och, ach, jakie to cudowne! Świat zdaje się śpiewać radosną pieśń „do sklepu, hej, pasterze, do sklepu, bo tam cud!”. Ogarnia wtedy człowieka takie wewnętrzne szczęście, nieprawdaż? Wszędzie otaczają nas choinki poobwieszane bombkami z nazwami rozmaitych firm, lampkami, gwiazdkami i aniołkami (taki chrześcijański akcent). W domach każdy posiada kalendarz adwentowy (symbolizujący nasze adwentowe wyrzeczenia). W sklepach możemy nabyć podobizny pewnego biskupa, którego wizerunek lekko ewoluował na przestrzeni wieków. Niesłychane, jak ta tradycja przechodzi z pokolenia na pokolenie. Ciekawe tylko, czy ktoś jeszcze pamięta, jaka była idea Świętego Mikołaja. Nie wiem, czy warto wspominać o bezinteresownej ofiarności. Nie… przecież można urazić tym naszych młodych przyjaciół, którzy z niecierpliwością czekają, aż krasnal w czerwonej czapce wejdzie przez komin i przyniesie górę prezentów. Tym małym

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych