Czas wstydu
o chorobie XXI wieku.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Czas wstydu
Dziś w XXI wieku żyjemy w tak zwanych czasach wstydu. Te czasy, ze względu na swoją specyfikę, zamykają nas pod szklanym kloszem własnych lęków. Nie wychodzimy z domu, jeśli wiemy, że wychodząc narazimy się na kpiny lub śmiech. Nie wierzymy w „czarnego kota”, bo w takie rzeczy po prostu się nie wierzy. A jeśli nawet ktoś wierzy w czarnego kota, i zobaczy, że ten akurat przebiegł mu drogę, nie przyzna się do tego jeśli jest w towarzystwie osoby, która utrzymuje, że nie wierzy. Dlaczego? Poprzez wstyd, który rodzi się w nas za każdym razem, gdy zrobimy coś wbrew temu co robi, myśli, uważa większość. I dlatego właśnie dzisiaj wszyscy myślą to samo, mówią to samo, w ten sam sposób działają – przynajmniej oficjalnie. To co siedzi w naszym umyśle, to już całkiem inna sprawa… Jednym z powszechnie odczuwanym w naszych umysłach uczuciem, jest wstyd. To przez to nie ujawniamy naszych myśli, nie mówimy o sobie prawdy. To wstyd powoduje, że ogarnia nas poczucie wyobcowania. Przerażenie wstydem narzuca nam maskę. Dla jednych jest to maska obojętności, maska powszechnej wesołości, dla jeszcze innych może to być maska irytacji. W dzisiejszych czasach pieniądz jest wartością górującą nad każdą inną ogólnie przyjętą wartością. Kto nie ma pieniędzy, nie ma nic. Pieniędzy potrzebuje bezdomny i bogacz, alkoholik i człowiek wolny od nałogów. Pieniędzy w dużym skrócie, potrzebuje każdy. Drugorzędną sprawą jest natomiast ilość tych pieniędzy, które rzeczywiście posiadamy. Ale czy na pewno? Mimo, że w XXI wieku pieniądz jest najważniejszy, mało kto o tych pieniądzach mówi. Powodów jest kilka. Do najważniejszych zaś należy strach. Strach, który dotyczy zarówno obawy przed ewentualnym zwabieniem złodzieja, jak i strach przed wstydem. Bo przeciętny obywatel wstydzi się ilości pieniędzy, którą posiada. Ciekawym zjawiskiem jest to, że najmniej wstydzą się osoby zarabiające wiele przy niewielkim wysiłku. Jeśli ktoś „zbija kokosy”, mówi o tym, jeśli nie prosto z mostu, to pokazuje to sposobem życia, które prowadzi. Bogate mieszkania, markowe ciuchy, częste imprezy w których bierze udział. Kto zatem naprawdę się wstydzi? Po pierwsze ludzie, którzy tych pieniędzy nie mają, albo mają ich bardzo mało. Bo dziś w czasach konsumpcji liczy się plazmowy telewizor, telefon komórkowy, aparat cyfrowy. Strach powiedzieć, że dla niektórych jest to ważniejsze od kromki chlebka. „Naprawdę? Nie masz telewizora? To co Ty robisz w domu?” słyszy się bardzo często, szczególnie wśród młodzieży. Ale to co młodzi powiedzą na głos, starsi zwykle pomyślą. Kto wie co jest lepsze. Ciekawym zjawiskiem jest także inna grupa ludzi, która nie lubi mówić o pieniądzach, a w szczególności o swoich. Zarobionych pieniędzy wstydzi się bowiem przeciętny obywatel. Ktoś, kto wie, że zarabia tyle, ile wypracuje. Ten uczciwy, który nie ma szczęścia w życiu, rzadko może liczyć na naprawdę duże pieniądze. A więc co? Wstyd. Czemu? Co pomyśli potencjalny obywatel zanim zacznie się rozmowa o pieniądzach? Na pewno nie zawsze, ale często pomyśli lub poczuje się w taki sposób: „Jestem tylko przeciętnym obywatelem. Przeciętniakiem, który nie daje nic szczególnego. Gdyby nie ja, ktoś inny zrobiłby to za mnie. Nie jestem nie zastąpiony”. I w tym miejscu pojawia się wstyd. „Tak niewiele osiągnąłem…”. A potem zada sobie jedno najważniejsze w dzisiejszych czasach pytanie zwykłego człowieka: „Co powiedzą ludzie?”. Pytając o to mamy zwykle na myśli znajomych, przeciętnych obywateli lub osoby żyjące w innych standardach życiowych. Czemu się wstydzą? Otóż zanim przeciętny, nie za mało, nie za wiele zarabiający, obywatel wypowie kwotę, którą otrzymuje za wykonaną pracę, w jego głowie rodzi się szereg następstw jakie mają miejsce po usłyszeniu tej sumy przez słuchacza. I tak jeśli pani przedszkolanka spotka osobę,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Korena
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…