Wróć do katalogu

Czekając na miłość

Miłość-szczęśliwa. Życie-nie.

Natasha164, opublikowano , 9 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zobaczył ją na przystanku autobusowym. Stała opatulona w długi szal, a na głowie miała grubą, czarną czapkę. Mimo wszystko widział jej twarz. Duże, ciemne oczy, co chwila spoglądające w jego stronę, mały kształtny nosek i pełne malinowe usta. Burza czarnych loków wystawała spod jej nakrycia głowy. Patrzył na nią jak zaczarowany. Od dawna nie widział tak pięknej kobiety. Ani takiego blasku w oczach… Przyjechał autobus. Dziewczyna spojrzała ostatni raz na chłopaka i wsiadła do pojazdu. Nie wiedział co ma robić. Biec za nią? Krzyczeć? To bezsensu. Odjechała. Myślał o niej jeszcze przez jakiś czas. To było zauroczenie. Chciał ją poznać. Czuł, że ona pragnie tego samego. Nie żałował tego, że nie podszedł do niej poprzednim razem. Nie miał odwagi tego zrobić. Jednak za każdym razem, kiedy stawał na tym przystanku, miał cichą nadzieję, że zobaczy jej kruczo-czarne włosy, okalające piękną twarz. Nie zastanawiał się co by zrobił, gdyby tak się stało. Chciał po prostu znowu ją ujrzeć… Damian ma dwadzieścia cztery lata. Studiuje prawo. Mimo, że w tym zawodzie będzie musiał być bardzo stateczny, to na codzień taki nie jest. Ma mnóstwo przyjacół, uwielbia zabawy, a na każdej z nich jest duszą towarzystwa. Potrafi zarażać dobrą energią i uśmiechem. Niestety nie ma szczęścia w miłości. Za sobą ma kilka nieudanych związków, o których nie chciaby pamiętać. To były pomyłki. Tym razem chciałby, żeby było inaczej. Chce spróbować. Chce spróbować z nią… Podjął się szalonego czynu. Nigdy wcześniej nie robił czegoś takiego, ale teraz czuł, że musi zadziałać. Kiedy nadszedł zmrok, udał się na przystanek autobusowy. Jeszcze raz spojrzał, czy nikt nie patrzy, po czym wyciągnął puszkę w sprayu i rozpoczął swoje dzieło. Wielkimi czerwnomi literami, napisał kilka zdań. Brzmiały one następująco: „Zobaczyłem Cię na tym przystanku w piątek koło godziny osiemnastej. Miałaś na sobie długi, czerwony płaszcz, czarną czapkę, a pod nią ciemne loki. Będe tu na Ciebie czekał dziś, jutro, pojutrze, codziennie o tej samej godzinie. Mam nadzieję, że przyjdziesz. Damian” Zrobił tak, jak napisał. Codziennie o szóstej wieczorem pędził na przystanek. Siadał na ławce i czekał…Wiedział, że któregoś dnia przyjdzie. Czuł to. Chciał tylko poznać jej imię. Dalej wszystko potoczyłoby się samo. Po kilku dniach stracił nadzieję. Siedział zrezygnowany tam gdzie zawsze i myślał, że już nic więcej się nie wydarzy. Już chciał wstać i odejść, kiedy z daleka zobaczył smukłą, wysoką postać. Szła, tak jakby płynęła, albo unosiła sie w powietrzu. Miała niesmowitą grację. To nie mógł być nikt inny. To była ona…

*

Zobaczyła go na przystanku autobusowym. Cały czas spoglądał na nią. Dziewczyna czując się trochę speszona, odwróciła głowę. Nie dało się ukryć, że był nawet przystojny. Miał krótko przystrzyżone blond włosy i tego samego koloru kozią bródkę. Nie zdołała zauważyć koloru oczu. Spośród kilku piękności stojących na tym przystanku, on zainteresował się właśnie nią. Patrzył się jej w oczy, tak jak nikt nigdy się nie patrzył. Przyjechał autobus. Dziewczyna postanowiła ostatni raz spojrzeć się na niego. W jego oczach było widać zmieszanie, zdenerwowanie…Nie chciał, aby wsiadała do tego autobusu. Jednak ona zrobiła to. Zostawiła go samego siedzącego na ławce, a on patrzył na jej oddalającą się postać… Julia ma dwadzieścia osiem lat. Pracuje jako psycholog. Jest spokojną, poukładaną dziewczyną. Mieszka sama w mieszkaniu w bloku. Jej rodzice mieszkają daleko i zazwyczaj odwiedza ich tylko w weekendy. Dziewczyna ma jedną jedyną przyjaciółkę, którą jest Dagmara. Jest to dziewczyna śmiała, odważna, nie ogarniająca życia. Znają się od gimnazjum. Od tamtej pory są nierozłączne. Wszyscy mówią, że obie bardzo się od siebie różnią. Może trochę za bardzo. Ale tak naprawdę razem się uzupełniają. To co Julia zobaczyła dzisiejszego ranka na przystanku zszkowało ją. Ten napis… Wiedziała, że był do niej. Wiedziała też kto go napisał. To zwyczajne wariactwo. Nie pójdzie na to spotkanie. Nigdy w życiu. Widziała go codziennie ze swojego bloku. Siedział na ławce i podpierał głowę ręką. Czekał zazwyczaj około godziny, może półtorej. Za każdym razem, kiedy ktoś przechodził, podnosił głowę z nadzieją, że to może ona. Któregoś dnia, kiedy minął już czas jego nadaremnego oczekiwania, chłopak wstał, ale nie odszedł od razu. Wyciągnął spray i dopisał coś pod spodem. Dopiero rano zobaczyła, co

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych