Czerwony Kapturek
;-) tak to było
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Mamo, idę! - krzyknęła Ania i wybiegła z domu Niegrzeczna to była dziewczynka. Od 16 lat okupowała miejscowość Koluszki, wzbudzając coraz to nowe bulwersy wśród starszych mieszkańców wioski i pobudzając coraz bardziej młodszych mieszkańców. - Ech i co tu robić - pomyślała zmartwiona matka, patrząc jak Ania idzie drogą przez wieś. Gdzieś poruszyła się firanka. Gdzieś ktoś zagapił się na to zjawisko. Ania kochała chodzić w samym T-shercie i spódniczce tak kusej, że aż zbyt kusej. Kochała to uczucie, gdy wszyscy patrzą tylko na nią. Gdy któraś zawistna rówieśnica rzuci kamieniem lub w inny sposób wyładuje swoją furię. Szła przez las, bo nie bała się nikogo. Raz spotał ją napalony Jędrek, to pokazała mu cycki, a następnie znokautowała zesztywniałego z wrażenia kolegę. Z Anią nie było żartów. Od tamtego momentu wszyscy jej się bali. Koszyk z lekami ciążył jej niemiłosiernie - Kurwa mać - wyraziła swe niezadowolenie - nie możnaby podjechać maluchem?! I czemu ja zawsze muszę nosić dla babki jakieś pierdoły?! Aspiryny, polopiryny i co tu jeszcze? po zagranicznemu napisane, to nie wiem... Zapaliła ukraińskiego papierosa z przemytu i poczuła się raźniej. - BUUUUUU!!!!! - doszło z głębi lasu, a na drodze pojawił się Wilk. - Czego chcesz? - zapytała - Mam cię! - zarechotał wilk i zawył z radości... - Srasz, nie masz! Czego?! - Zjem cię - Spierdalaj, zjeść, to możesz sobie moją babkę, świnio oblesna - wilk ani się obejrzał, a dosięgnęły go dwa kamienie... - auuu!!! - pokulił ogon.... - no! to mi się podoba! jak zjesz moją babkę, to nie będę taka zła i dam ci odejść, tylko przyrzeknij! - przyrzekam, ale daj adres - idziesz dalej tą drogą, aż do przysiółka Młynowo i pierwsza, nieco rozwalająca się chata po lewej, proste, nie? - splunęła na ziemię Wilk potakująco pokiwał głową i zniknął w lesie. Ania zadowolona z siebie podreptała dalej. Weszła do domu babki. Wszystko w idealnym porządku. Żadnych śladów ganiania wilka za babcią. Sypialnia. W łóżku babcia. Dziwna jakaś. - te, cześć babciu - cześć Aniu... - babcia miała niewyraźny głos i nie wiedzieć czemu, leżąc na boku, nie chciała się odwrócić w kierunku wnuczki. - babciu, czemu masz taki dziwny głos? - bo jestem wilkiem! - wilk z wielkim brzuchem wyskoczył z łóżka i skoczył na Kapturka. Zagonił ją w kozi róg pokoju, między stół, a kredens. - Myślałaś, że można mnie krzywdzić, myślisz, że możesz walić we mnie kamieniami?? - Ależ wilku... - Zamknij się, mój ty obiadku... - Ale nie możesz mnie teraz zjeść! Muszę się jeszcze zapytać czemu
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Briken
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…