Wróć do katalogu

Człowiek i Śmierć...

Słowo o Odchodzeniu...

Taurog, opublikowano , 6 min czytania, 4,2 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Człowiek i Śmierć...

.....Człowiek stał w milczeniu. Śmierć podchodziła ku niemu coraz bliżej i bliżej. Patrzył na nią z otwartymi ustami jak dziecko, które ogląda po raz pierwszy nieznany mu świat. Wąska skalna półka miała w kamiennej ścianie niewielką wnękę, gdzie matka przyroda przy pomocy syna wiatru rzuciła garść ziemi i zabarwiła ją na niebiesko żyłkowatymi krokusami. Zdawało się, że pulsuje w nich krew.... Powiało chłodem. Śmierć podeszła do Człowieka na wyciągnięcie ramienia i zajrzała mu głęboko w oczy swym przenikliwie spokojnym spojrzeniem. Nie zadrżał pod jego ciężarem, ale poczuł dziwny lęk. Poruszył niepewnie językiem po zdrętwiałych zębach, potem grdyką i przełknął ślinę, a więc jednak żył! Tymczasem Śmierć patrzyła na niego ze stoickim spokojem. Miała łagodne, koloru wiosennego nieba, oczy. Pszeniczne włosy górski wiatr zarzucał jej rozedrganymi końcówkami na kształtne usta, prosty nos i rumiane policzki. Brwi ciut ciemniejsze tworzyły pociągający, erotyczny łuk. Ubrana była w elektryzującą męskie zmysły białą tunikę. Bose, kształtne stopy, delikatnie muskały skalne podłoże. I gdyby Człowiek nie był pewny, że to jest Śmierć, chwyciłby ją zapewne w pół ruchem stęsknionego kochanka i przycisnął z całą mocą do swego wychłodzonego teraz strachem serca. - Boisz się mnie? - zapytała Śmierć robiąc płynny ruch w bok. Jej alabastrowe palce sięgnęły stadka krokusów, które bezwładnie opadły na dłoń Pani Zamykającej Czas. Wiosenne oczy znowu spoczęły na Człowieku. Kształtne, karminowe usta otworzyły się ukazując śnieżne perły zębów. Człowiek pokręcił głową w odpowiedzi, że nie, chociaż wiedział, że to nieprawda. - Usiądź. Odpocznij. Jesteś zmęczony drogą. - powiedziała Śmierć splatając kwiaty w krąg - po czym wyciągnęła do Człowieka dłoń z martwym dziełem. Niebieskie, wiosenne oczy spoglądały życzliwie. Śmierć emanowała matczynym ciepłem i Człowiek to czuł. Podeszła do niego jeszcze bliżej i stojąc teraz niemal na odległość tchnienia włożyła mu na głowę wianuszek z zerwanego kwiecia. Człowiek delikatnie drgnął, a jego źrenice rozszerzyły się. Błysnęło białko i zatrzepotały rzęsy. Po czole spłynęły mu grube krople potu. Wiosenna Śmierć złożyła pocałunek na spierzchniętych ustach Człowieka. Poczuł jak ogarnia jego całe ciało niezrozumiałe ciepło. - Czy nadal się mnie boisz? - zapytała Śmierć cofając się o krok i ciekawie spoglądając mu w twarz. W milczeniu zaprzeczył ruchem głowy. Śmierć odwróciła się teraz bokiem i wskazała kierunek w którym zmierzał. Profilem była równie piękna jak in face, co Człowiek skrzętnie zanotował w pamięci. - Tam czai się niebezpieczeństwo - powiedziała - znam Twoją przyszłość i wiem, że tam za…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych