Wróć do katalogu

Czubek policjantem

Dalsze przygody Czubka...

wladtur48, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Swego przyjaciela Czubka spotkałem po dwóch przeszło latach przed Passoverem*. Wystrojony jak japońska** panna młoda robił zakupy w polskim spożywczym sklepie na Church Evenue. Jego garniturkiem był policyjny mundur bez żadnych dystynkcji i odznaczeń, ale ozdobiony jakimiś świecidełkami - jak choinka. Opięty szerokim pasem na którym przytwierdzona była kabura, a z niej groźnie sterczał pistolet, gotowy w każdej chwili do akcji - prezentował się, nawet nieźle z tą armatą. Z tyłu wisiała para kajdanek, wesoło baraszkująca na jego chudym tyłku. Zapamiętałem jeszcze smutny granatowy kolor munduru, kojarzący się z sanacyjnym ubiorem naszych sił porządkowych. - Granotowy! - cześć - pozdrowiłem przyjaciela. Stojąca obok ważniaka Czubka, malutka Azjatka w identycznym stroju, skasowała mnie bezlitosnym wzrokiem - pewnie partnerka, kalkulowałem z kamienną twarzą. - Wyprowadź jego ze sklepu, to groźny przestępca! - rozkazał dziewczynie Czubek. - Założyć kajdanki? - Nie ucieknie ja go znam i wiem gdzie mieszka - ktusząc się śmiechem, odparł Czubek. Malutka Azjatka potraktowała swoje zadanie z całą powagą. Dla pewności, przypięła kajdankami moją prawą ręką do żaluzji sąsiedniego sklepu, a sama pomaszerowała robić zakupy w polskim sklepie. - Gdzie go zostawiłaś? - Jak to gdzie? - przykułam kajdankami do budynku - odparła poważnie policyjantka. - No to mam przechlapane - mruknął Czubek - ale nie szkodzi skończymy zakupy to go wyzwolimy z twojej niewoli. Tę rozmowę między parą policjantów powtórzyły mi dwie sprzedawczynie nieco później, śmiejąc się do rozpuku - znały moje specyficzne poczucie humoru. Tymczasem władza zakończyła zakup kanapek olbrzymów i jakby nigdy nic skierowała swe kroki do policyjnego radiowozu. A ja stałem jak wsiowy przygłup w towarzystwie licznych, kolorowych gapiów. Moje poczucie humoru…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych