Wróć do katalogu

Czwarta Pieczęć

Nie wiem pod jaką kategorię to podpiąć... sami zdecydujcie...

Noir, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Płonące ostrze zagłębiło się w ciele demona. Próbował schwycić klingę, ale święty ogień palił mu dłonie. Trzymający ognisty miecz anioł rozłożył skrzydła. — A teraz ty, którego imię jest Paych, wrócisz tam, skąd przybyłeś! Wyszarpnął miecz z jego piersi. Z rany wystrzeliło oślepiające światło, które pochłonęło wrzeszczącego demona. Anioł opuścił miecz i odwrócił się. Za nim stała dziewięcioletnia dziewczynka, ze spokojem przyglądająca się całej scenie. Postać anioła zajaśniała, a potem nagle zaczęła ciemnieć. Ognisty miecz rozpłynął się i wyparował, skrzydła najpierw stały się przezroczyste, a potem zupełnie zniknęły. Biała szata stała się czarnym płaszczem. Podszedł do dziewczynki i uśmiechnął się. — Już po wszystkim. Możemy wracać. Odwzajemniła uśmiech. Uniósł głowę i rozejrzał się. Znajdowali się w sali gimnastycznej. — Macie bardzo ładną salę, wiesz? — powiedział. Dziewczynka parsknęła śmiechem. Wyszli na korytarz. Szkoła tętniła życiem. Wszędzie biegały dzieci, krzyczały, śpiewały. Uczniowie starszych klas siedzieli pod oknami i uczyli się albo przechadzali się rozmawiając. Gdy zbliżali się do wyjścia, z tyłu doszło ich nawoływanie. — Adwent! Adwent! Dziewczynka pochyliła głowę. — Nadal naśmiewają się z twojego imienia, Adhet? — Dzieci są wspaniałe, nieprawdaż? — Tak. A wkrótce będą szczęśliwe. Wyszli na zewnątrz. Droga do domu prowadziła obok pawilonów handlowych. Adhet zawsze zatrzymywała się przy nich, by oglądać wystawy. — Revitigederze! Spójrz! — zawołała, przystawiając twarz do okna wystawowego księgarni. — Zobacz, jakie śliczne pieski! — wskazała na kilka pluszaków. Podszedł i przyjrzał im się. Potem spojrzał na nią. Czasem była zupełnie, jak zwykłe dziecko. Spojrzał wyżej. Tylną ścianę wystawy tworzyła mapa świata. Trzy lata temu nauka Pana stała się dominującą religią na świecie. To znaczyło, że Ortyciv przybyła do Betlejem. Neghur zjawił się w Afryce i najbogatsze państwa świata zdecydowały się rozwiązać problem głodu. Od roku na ziemi panował pokój. Od kiedy Jowan przyleciał do Wietnamu. A teraz Adhet przybyła do Polski i wkrótce udadzą się do Miejsca Wielu Śmierci. Wtedy się wypełni. — Hej! Słuchasz mnie? Chodźmy już. Jestem głodna! — głos Adhet wyrwał go z zamyślenia. — Przepraszam. Chyba odpłynąłem. Ujęła go za rękę i poszli do domu.

Revitigeder był świetnym kucharzem. Na kolację przygotował potrawkę z królika. Siedzieli razem przy stole i rozmawiali o zamierzchłych czasach. Ludziach, którzy odeszli. O tych, którzy zmieniali bieg historii i o tych, o których żaden śmiertelnik nie pamiętał. Rozmowa przeciągnęła się do późna. Nagle Adhet zesztywniała. Powoli zsunęła ręce ze stołu i wstała. — Revitigederze. Coś się stało w mieszkaniu pod nami. — powiedziała. — Zabierz mnie tam. Wstał i zamknął oczy. Salon wygiął się, wykręcił i złamał. Rozbił na małe kawałeczki i zniknął. Znaleźli się w pokoju dziecięcym, podobnym do tego, w którym sypiała Adhet. Pokój spowijał mrok. Na łóżku, pod kołdrą, leżała dziewczynka. Adhet podeszła do niej i pogładziła jej jasne włosy. — Nie żyje? — zapytał, ale nie miał wątpliwości. — Nie żyje. — potwierdziła. Wzięła na ręce małą duszę i stanęła na środku pokoju. Uniosła oczy ku górze i wyrecytowała:

Teraz kładę się do snu I modlę się do Pana, by zachował mą duszę. Jeśli umrę, nim się przebudzę, Modlę się do Pana, by mą duszę przyjął.

Dusza dziewczynki uniosła się i rozpłynęła w powietrzu. Adhet odwróciła się do Revitigedera, który przyglądał

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych