Czy dobrze zrobiłam?
Opowiadanie a właściwie opis dzisiejszego dnia w formie opowiadania.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ciemnowłosa, zapłakana dziewczyna siedziała na łóżku i trzymała kurczowo laptopa. Była w szoku i nie wiedziała co robić. Usłyszała znajomą melodię, odłożyła komputer i rzuciła się na drugi koniec pokoju który był duży, kolorowy i przyjemnie zagracony. Spojrzała na wyświetlacz telefonu. Wzięła głęboki oddech by się uspokoić i wcisnęła przycisk by odebrać rozmowę. - Cześć Tomek. – powiedziała smętnie. - Cześć… płakałaś? Co się stało? – usłyszała w odpowiedzi znajomy głos przyjaciela. - N-nic się nie stało. - Przecież słyszę. Ale dobra, nie mów. Pomyślałem, że byś mogła do mnie przyjść i byśmy się trochę po ścigali, i w ogóle… Co ty na to? - A która godzina? - Prawie 13. - Ok. To za jakieś pół godziny będę. - Super! To nara! - Poczekaj, będzie Maks? - Nie, on ma być dziś w szkole do gdzieś 16. A co? - Nic. Dzięki, to papa. – powiedziała i się rozłączyła. Odetchnęła z ulgą i podeszła do szafy. Wyciągnęła z niej dwie bluzki. Jedną ciemnoczerwoną, zapinaną na zatrzaski i z rękawem ¾; A drugą zielonkawą z delikatnym dekoltem na krótki rękaw. Popatrzyła na nie dwie i zaczęła myśleć. Przypomniała sobie jak w radiu mówili, że jest 20 stopni. „Wporzo – pomyślała – założę zieloną.” Usiadła przed lusterkiem i tylko przypudrowała oczy by nie było widać że ryczała. Wyszła z kamienicy i poszła prosto pod górę. Gdy doszła do Brukowej skręciła w lewo i szła w stronę Krakowskiej. By skrócić sobie drogę przeszła na drugą stronę ulicy gdzie na chwilę przystanęła i obejrzała się na liceum w którym pragnęła się uczyć, w którym uczyli się Tomek, Maks i cała reszta ich paczki. Ruszyła się i przeszła jak zwykle między podwórkiem cyganów a blokiem – tzw. Gettem. Przeszła przez Krakowską i znalazła się pod wieżowcem do którego zmierzała. Weszła do wyremontowanej klatki i zadzwoniła domofonem. Drzwi zaczęły brzęczeć, więc szarpnęła z wprawą za klamkę i znalazła się na krótkim korytarzu na którego końcu znajdowały się drzwi do dwóch mieszkań. I tak na wszystkich piętrach oprócz czterech ostatnich. Od piętra 8 do 11 znajdowały się apartamenty na całą długość i szerokość całego piętra. Wsiadła do windy i wcisnęła przycisk z numerem 9. Winda ruszyła a dziewczyna przyglądała się sobie w lustrze. „Boże, jaka ja brzydka jestem!” – pomyślała to samo co zwykle i liczyła piętra. Nie lubiła nimi jeździć, bo zawsze wydawało jej się, że każda winda się zatnie jak tylko ona do niej wsiądzie. Na dodatek miała klaustrofobię, więc zawsze, gdy wchodziła do tej klatki z guziczkami miała ochotę się rozpłakać. Wysiadła z windy, zrobiła dwa kroki i jedyne drzwi otworzyły się. Stanął w nich chłopak. Ubrany był w dżinsy i błękitną koszulkę. Włosy jak zwykle miał rozczochrane. -Hej mała. – powiedział i ją przytulił. – Nie chcesz to nie mów czemu płakałaś ale martwię się o Ciebie. - Nieważne. Chodź grać, musze odreagować. Weszła do wielkiego salonu i rozwaliła się na kanapie. Tomek podał jej kierownicę i pilotem włączył plazmowy telewizor. - Najpierw rozgrzewka. Jedziesz pierwsza. - poinformował ją po czym poszedł do kuchni i wrócił z olbrzymią miską pełną chipsów.
Wygrała z nim 4 razy. On z nią 3. Mieli robić następną rundkę, gdy zadzwonił domofon. Chłopak odebrał, powiedział „Cześć” i nacisnął przycisk otwierający. - Kto to? – zapytała. - Maks. Dziewczyna wstała, i zaczęła zakładać buty. - To ja lecę. Dzięki za świetną gre. – uśmiechnęła się do niego ciepło. - Majka, co się dzieje? – zapytał zaniepokojony. - Nic, już po 16 a ja musze kilka rzeczy zrobić jeszcze. – odpowiedziała i złapała za klamkę jednak chłopak ją przytrzymał. - Czyżby? O co chodzi z Maksem? Przecież nic do siebie nie macie. - O nic. – ciemnowłosa spuściła wzrok. - Jasne, a ja jestem kopciuszek. Dobra, idź bo jak nie chcesz jego widzieć to trudno. Dzięki że przyszłaś. Otworzył jej drzwi i za nim cokolwiek zdążyła zrobić po drugiej stronie ich stał chłopak którego tak bardzo chciała uniknąć. - Dzięki za windę – powiedziała i nie patrząc na niego, szybko go wyminęła. - Majka, zaczekaj! - Nie! – krzyknęła i zatrzasnęła drzwi windy. Zjeżdżała na dół, myśląc jak to będzie dalej. Poszła okrężną drogą, bo chciała się nacieszyć świeżym powietrzem i zebrać trochę myśli. Gdy była przy bloku 9a zobaczyła że pod środkową klatką siedzi cała elita szkolna Pg 7. „Cholera”. Zaczął kropić deszcz. Spuściła głowę i szła chodnikiem. Gdy przechodziła obok nich usłyszała znajomy głos: - Cześć Maja! Spojrzała na żółtowłosego chłopaka wzrokiem nr 3 i odpowiedziała sarkastycznie: - Cześć. Ładny kolor na…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil miumiu
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…