Delikatny blask księżyca
Jest to krótki wycinek z większej powieści, która się właśnie tworzy. Początek historii znajdziecie na www. kraina-czarnego-smoka.mylog.pl - opowiadanie wyłącznie dla romantyków!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Delikatny blask księżyca oświetlał wody Wielkiego Jeziora. Tafla szemrała w bezruchu, gładka niczym szkło, spokojnie odbijająca oblicze księżyca. Samotny ptak wzbił się do góry i zniknął za horyzontem srebrnej szklanny. Gwiazdy migotały zalotnie na bezchmurnym, nocnym niebie. Długie, wyschłe trawy niemal położyły się na glebie skarby otaczającej Jezioro. Strzeliste cienie topoli tańczyły na jasnych połaciach ziemi stykając się delikatnie brzegami. Nieopodal lisica wyściubiła nos z jamy i węsząc nosem czarnym niczym węgiel ruszyła na łowy. W oddali rozległo się wycie samotnego wilka. Siedząca dotychczas nieruchomo na kamieniu żaba wskoczyła do spokojnej toni. Po powierzchni jeziora rozeszły się z każdą chwilą coraz większe kręgi. Po chwili znów nastała melodyjna cisza. Noc była dzisiaj wyjątkowo piękna... Z mrocznego cienia brzozowego gaju wyłoniła się postać. Szła lekko i delikatnie, niczym motyl, jakby bojąc obudzić się uśpione w drzewach driady i nimfy. Bose stopy omijały z wprawą kłujące listki traw i patyki w poszukiwaniu miękkiego gruntu.. Dziewczyna przystanęła. Znajdowała się na wierzchołku urwiska. Kto by pomyślał, że jeszcze nie tak dawno walczyła o przetrwanie parę metrów stąd. Jezioro rzuciło jej wyzwanie. Przyjęła je i wygrała. Upojna noc powoli otuliła jej zmęczone ciało i wypełniła zmysły. Chłonęła zapierający dech w piersiach widok rozlewającego się na zachód i wschód, aż po nieprzenikniony horyzont, Wielkiego Jeziora. Zrzuciła płaszcz na ziemię. Pozwoliła Nieśmiałemu podmuchowi wiatru przepleść się przez jej kruczoczarne włosy, odrobinę pofałdować suknię. Och, jakże chciała dać się unieść w powietrze, wolna jak ptak! Powoli uniosła ręce w stronę księżyca, jakby chcąc, by ją wziął do siebie. Wiatr, niczym na jej prośbę, wzmógł się, pieszcząc ciało dziewczyny. W tej jednej cudownej chwili czuła się jak bogini... Taki widok zastał właśnie młody mężczyzna, który wyłonił się zza cieni drzew. Zatrzymał się i patrzył na nią jak urzeczony. Jedwabista suknia załopotała z wiatrem tworząc imponujące zjawisko. Światło księżyca odbijał się o jej czarne włosy oblewając je delikatną poświatą. Jeszcze nigdy w życiu nie wydawała mu się tak piękna i tajemnicza jak w tej chwili. Ona nie należała do tego miejsca. Należała do nocy... Yasumiru opuściła ręce i wzniosła smutno wzrok w horyzont. Nie była już taka jak dawniej. Stała się silna, władcza i... dojrzała. Wiedziała, że nic już nie przywróci dawnych dni, dawnej beztroski. Wiedziała tez, jaki obowiązek spoczywa na jej barkach. I nie miała ochoty ani możliwości z niego zrezygnować. Była wysłanniczką matki i Strażniczką Prawdy. Nagle poczuła delikatny dotyk dłoni na ramieniu. W jednej chwili ogarnęło ja nieznane dotąd, przyjemne ciepło. Wzdrygnęła się i spuściła oczy ku ziemi. Przez materiał sukni czuła słabo pulsującą moc smoczego sygnetu. Zaraz potem dłoń oddaliła się i usłyszała szelest gniecionej trawy. Nie zauważyła jak podszedł. Jej czujne zmysły były niczym w porównaniu z umiejętnościami Nocnego Łowcy. Był jak mgła: nieuchwytna, cicha i niespostrzeżona. Stali przez chwilę w milczeniu przyglądając się Jezioru. Wiatr wzburzył spokojną taflę, która bezskutecznie próbowała uspokoić drobne fale. Odbicie księżyca zmarszczyło się gniewnie, mimo iż prawdziwa lśniąca kula trwała nieruchomo na firmamencie. Odezwały się pierwsze świerszcze. Zaczął się koncert przeplatany dmuchnięciami wiatru, szeptaniem lasu i szmeru wody. Jednak dziewczyna nie potrafiła się na nim skupić. Coś odwracało jej myśli, pozwalając uciec rzeczywistości w nieznane. Jej rozmyślania przerwał brutalnie miękki szept towarzysza. - Wiesz... nigdy nie patrzyłem jeszcze na Wielkie Jezioro tak... – przerwał niemogąc znaleźć odpowiednich słów - ...bezstronnie. Zawsze byłem łowcą, a rzadko kiedy ofiarą. Ale dzisiaj... Dziewczyna spojrzała na niego. Świadomość, że jest tak blisko, i że widzi jego profil oświetlony blaskiem księżyca, sprawiła iż odwróciła się speszona. Mężczyzna kontynuował. - Przypominasz mi Jezioro. Raz spokojna i cicha toń, a po chwili niebezpieczna i gwałtowna... O nieokiełznanym sercu... Yasumiru nie była pewna czy mówi poważnie, czy żartuje. Jednak zanim dopadły ją wątpliwości, towarzysz uprzedził ją. - Nie żartuję, moja Pani. Z Jeziora nie wolno nigdy żartować. Tak samo jak ze Strażniczek Prawdy... - Nie nazywaj mnie tak! – krzyknęła niespodziewanie drżącym głosem – Myślisz, że dzięki tym wszystkim tytułom będę lepsza? Powiedz, czy to coś zmieni? – wyszeptała stłumiwszy już emocje. Stali przez chwilę w milczeniu wśród szeleszczących…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Yoa
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…