Wróć do katalogu

Demony - Prolog

Nareszcie,udało mi się opublikować tu swe pierwsze opowiadanie. Cóż mogę zrobić innego, jak zachęcić was do czytania. Serdecznie zapraszam ~ Raffa

Raffa, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Czym... Czym ja jestem? Nie mogę zapytać: kim, bo byłoby to zbyt wielkim absurdem... Nie, na pewno nie jestem człowiekiem. Więc czym? Zwierzęciem? Mam jakieś uczucia, mam rozum i wolną wolę. Nie, nie jestem zwierzęciem. Ciężkie krople deszczu uderzają o okno starej kamienicy. Pod naciskiem mego ciała stare krzesło skrzypi,a podłoga trzeszczy. Ogień w kominku wydaje trzaski, które zamiast rozweselać, jeszcze bardziej mnie zasmucają. Dlaczego? Sam nie wiem. Po głowie wciąż krążą mi pytania: "Czym jestem? Dlaczego jestem? Dla kogo jestem?". Mimo iż zwiedziłem świat, czytałem bardzo wiele, a także badałem liczne ludzkie zachowania wszelakiego rodzaju, nie potrafiłem nadal na nie odpowiedzieć. Czyli można je nazwać pytaniami uniwersalnymi? Takimi na które po prostu NIE MA odpowiedzi? Oczywiście, ze nie. Każde pytanie ma przeznaczoną sobie odpowiedź, tak samo na odwrót. Ludzie są tylko zbyt ślepi, żeby to dostrzec. Co chwila zadają nowe pytania, jednak innym istotom, odpowiedź na nie jest znana już od bardzo dawna. Czym jest sens istnienia? Skoro każdy jakiś ma, to jaki jest mój? Czy zostałem stworzony po to, aby przysparzać ludziom bólu i cierpienia? Aby każdy uważał, że jestem potworem? Pewnie tak... To przecież nie ma sensu, tak samo jak wojny, czy też różne spory międzyludzkie i konflikty zbrojne. Przez te ponad sto lat widziałem setki tysięcy niewinnych ludzi, którzy ginęli. Dlaczego? Bo inni ludzie postanowili pokazać swoją siłę i możliwości. Głupota. Ale oni i tak będą nazywać mnie potworem. Bo nie ma to jak ocenić coś całkowicie tego nie znając, nic o tym nie wiedząc. To naturalna cecha ludzi, którzy zazwyczaj spodziewają się cudów, a odrzucają wszystko, co nie przypadnie im do gustu. Zacznijmy od początku. Genewa. To tutaj, w roku 1895, trzynastego dnia…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych