Wróć do katalogu

Diabelsko.

Króciutkie opowiadanie.

sharonwest, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Diabeł znów nawiedza mnie co noc, próbując zniszczyć wszystko, co udało mi sie zbudować. Rozmawiałam z nim niedawno. Szydził ze mnie. Jak zawsze zresztą. Powiedziałam mu, że kocham, że mam nadzieję, że wierzę. Wyśmiał mnie.

- Wierzysz? W co? - zapytał, patrząc na mnie z pogardą. - Że można mnie pokochać, że On nie odrzuci moich uczuć, że będzie dobrze, że.. - zawahałam się. - Oboje wiemy, że On Cię nie kocha. - ... - To dlatego codziennie wieczorem płaczesz w poduszkę. Milczałam. Miał rację.

- Pamiętaj, piękna. Widzę wszystko. Jesteś żałosna, wiesz? - zapytał, po czym wybuchnął tym charakterystycznym, szyderczym śmiechem. I zniknął, tak samo szybko, jak się pojawił. Tak, jak znikają diabły.

Stałam tak jeszcze chwilę. Miałam ochotę się popłakać, ale zabrakło mi łez. Towarzyszyło mi jedynie to podłe uczucie pustki. Wszechogarniającej pustki. Myślałam, że tym razem będzie inaczej.

Znów podciął mi skrzydła.

*** Chciałam mu powiedzieć. Że wiem, ze nic do mnie nie czuje. A on znów, na przekór sobie, na przekór wszystkiemu prowadził tą swoją gierkę. Twierdził, że odczuwa pustkę, gdy nie towarzyszę mu, na co dzień. Ale jestem już troszkę mądrzejsza. Wiem, że mówi tak zawsze. Zawsze, gdy wyczuwał, że może stracić swoją zabawkę powtarzał ta zdania, jak mantrę: - Jesteś dla mnie ważna. Wiedz o tym.

Nie potrafił kłamać. Im częściej powtarzał te słowa, tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że się nie mylę. Że Diabeł się nie myli. Że to wszystko to jakaś farsa. Nie rozumiałam Jego postępowania i pewnie nigdy go nie zrozumiem. Tak, jak i tego, że nie potrafię żyć bez tych słodkich kłamstw. Chcę się uwolnić od Niego. Od Jego obłudnej miłości. Od mojego chorego przywiązania. Od wszystkiego. Chciałabym przestać czuć ból i żal. Chciałabym przestać kochać. Stracić nadzieję. Wiarę. Stać się potworem, niezdolnym do ludzkich uczuć. Chcę tego. Tak bardzo, jak chcę napić się kawy. Z kawą zapewne będzie prościej. Dlatego teraz wędruję do kuchni.

Usiadłam spokojnie przy stole, spoglądając na ciemność za oknem. Powinnam już dawno spać.

- Znów o nim myślisz, mam rację? Zerwałam się na równe nogi. - Diabeł…! Cholera jasna! – krzyknęłam. - Co się tak boisz? To tylko ja. Wiesz przecież, że nie zrobię Ci krzywdy. Co najwyżej pomogę Ci, byś sama sobie ją zrobiła. – mrugnął do mnie. -Bardzo śmieszne, doprawdy… - Wiem. Chciałem Ci tylko powiedzieć, że picie kawy o tej porze nie jest zbyt rozsądne. – wybuchnął śmiechem. - Tak, jak i przyjmowanie gości – odburknęłam. - Bez nerwów, Piękna. Widzisz tu kogoś? Spojrzałam na Niego i.. Nie, nie spojrzałam. Spojrzałam w lustro. Byłam sama. - Przecież,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych