Wróć do katalogu

Dies Irae.

Jak się zdenerwowałem, to to napisałem. Nie dowiesz się, jak nie przeczytasz.

Ciemnogrodzianin, opublikowano , 7 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Zgodnie z danymi CDC[58] w rekordowym pod tym względem roku 1990 przeprowadzono w Stanach 1 429 247 legalnych aborcji, w połowie lat 90 XX wieku ta ilość zaczęła spadać kształtując się obecnie na poziomie ok. 850 tys." http://pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja

Jeden milion czterysta dwadzieścia dziewięć tysięcy dwieście czterdzieści siedmioro. Dokładnie tylu ludzi zabito w ciągu jednego roku w samych Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Nie będę używał tu eufemizmów i liberalnej nowomowy. Mam zamiar w kilku akapitach zebrać to, co we mnie od dawna się kotłuje, gotuje, miesza z żółcią i rzygnąć tym w stronę zwolenników tak zwanego „prawa kobiety”.

Dlaczego „tak zwanego”? Ponieważ jest to głupie gadanie feministek, bredzących głupoty jakoby płód był zlepkiem komórek, a jego pozbycie to zwykły zabieg chirurgiczny. „Bullshit”, jak mawiają Amerykanie. Zacznę od liczby kobiet zabitych bezpośrednio w wyniku korzystania z „praw kobiet”. 850 tysięcy rocznie, podzielone na dwa (obecnie rodzi się więcej kobiet niż mężczyzn, więc jest to co najmniej) daje 425 000 zabijanych rocznie kobiet.

Zacznijmy jednak pluć na to co plugawe. Początek nudny i monotonny - na czym bazuje połowa zarzutów przeciw ruchom pro life? Oczywiście na tym, że ich członkowie to „czarni”, „Ciemnogród”, „katofaszyści”.

Bullshit! Prawo do życia dzieci poczętych to nie nasz, katoli wymysł. Nikomu, nawet na żądanie, nie dam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka poronnego. Kto to napisał? Hipokrates, a raczej jego pitagorejscy uczniowie! Grecy, którzy stworzyli podwaliny pod naszą cywilizację, też byli pro-life! Rzymianie uważali aborcję za zbrodnię. Czy ich też towarzyszka Szczuka przesunie czasowo do Wieków Ciemnych? I kogo wtedy wsadzi w fundamenty Europy?

Kolejny argument: „To nie ludzie, to zlepki komórek”.

Bullshit, Jezusie Świebodziński, bullshit! Proponuję wejść na jakąś stronę pro-life, albo przejrzeć czasopismo dla kobiet w ciąży. Dziecko w dziesiątym tygodniu (organizacje pro-death uważają to za całkiem sensowny wiek, by umrzeć) ma już rączki, nóżki, bije mu serduszko. A pamiętajmy, że każdy zarodek to przyszły człowiek. Ronald Reagan powiedział kiedyś: "Zauważyłem że wszyscy zwolennicy aborcji zdążyli się już urodzić", ja dodam, że bronią się rękami i nogami przed uświadomieniem sobie, że żyją tylko dlatego, że nikt ich nie wyskrobał. Dopuszczając się aborcji nie niszczymy zlepka komórek – odmawiamy prawa do życia człowiekowi, równemu nam w prawach i obowiązkach!

Innym argumentem ruchów pro death jest „Mój brzuch – moja sprawa”.

Bullshit! Prawo do życia ma pierwszeństwo przed wszystkimi innymi prawami! Nie zabijamy morderców, nie stosujemy kary śmierci, gdyż też jesteśmy ludzi i nie nam decydować o czyimś życiu i śmierci. Ograniczamy prawa kryminalistom, ale ich nie zabijamy! Prawo do życia jest przed prawem do wolności wypowiedzi i prawem do decydowania o swoim ciele. Jeżeli powiemy inaczej, to nie dziwmy się, gdy ktoś nas zastrzeli, bo nie chcieliśmy z nim korzystać z prawa do swobody seksualnej.

W chwili poczęcia powstaje nowe życie, dziecko już wtedy ma osobną grupę krwi, kod genetyczny i duszę. Jest osobnym organizmem żywym. Każda kobieta ma prawo do decydowania kiedy zostanie matką, ale w…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych