Wróć do katalogu

dla siebie....czI

....

odstraszacz1, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Gorące popołudnie. Duszność i skwar skłaniał ludzi do schronienia się we własnych domach. Ulice dość gęsto przerzedziły się, nikt najwidoczniej nie mógł wytrzymać naporu ogarniającego gorąca, którego fale zalewały cale miasteczko i sąsiadujące wioski. Dochodziła piętnasta pięćdziesiąt, gdy z miejskiego liceum wylał się potok zmęczonych uczniów. Do końca roku szkolnego pozostało zaledwie dwa tygodnie. W powietrzu można było wyczuć gorączkę miłego oczekiwania, mimo ze to właśnie teraz rządni wiedzy uczniów, nauczyciele wyciskali ze swych podopiecznych siódme poty. Anka, pierwszoklasistka liceum ogólnokształcącego równym krokiem podążała właśnie na przystanek autobusowy. Była wykończona. Dwa sprawdziany: z matmy ( której nie rozumiała w ząb ), oraz fizyki (bez komentarza), plus pytanie z polskiego. A na deser próba kabaretu, który miał być wystawiony dwa dni przed zakończeniem roku. Padała z sil. Nie rozumowała dobrze. Wysiłek psychiczny, z domieszka…, dużą domieszka ciepła, nie wpłynął w sposób pozytywny na jej przepracowany umysł. Marzyła już tylko o znalezieniu się w domu…no i przy okazji pysznym obiedzie… Przyspieszyła kroku, bo zgodnie z jej zegarkiem, pozostało jej zaledwie cztery minuty żeby zdążyć na autobus. Następny byłby dopiero za godzinę, a no to nie miała ochoty się pisać. Perspektywa spędzenia tej godziny z pustym żołądkiem i w akompaniamencie dość wścibskiego słońca, nie wchodziła w grę. Myśl ta podziałała jak bodziec. Czym prędzej przyspieszyła, aby jak najszybciej znaleźć się na przystanku.

Nie cierpiał upałów! Tak samo jak siedzieć w dusznym autobusie, gdzie mimo otwartych okien nie docierało świeże powietrze. Tłum, który wywoływał ścisk, potęgował jego narastający zły humor. W dodatku był spóźniony o dobre pół godziny. Nie zdążył na poprzedni PKS i teraz będzie musiał tłumaczyć się szefowi. Chyba zrezygnuje z tej pracy. Właściwie nie jest mu potrzebna. Chciał tylko…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych