Dni pełne tajemnic - Rozdz. III
Znowu w domu babci.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
III
Z trudem wysiadła z samochodu i rozejrzała się dookoła. Dom babci nie zmienił się od czasu jej ostatniej wizyty. Wspaniały, dwupiętrowy gmach przytłaczał swoim ogromem. Jak była mała, wydawało się jej, że się w nim zgubi, dlatego zawsze trzymała się babcinej spódnicy. Nieco później wielkość domu idealnie nadawała się do zabaw w chowanego. Miały z Olą wielką zabawę, kiedy nadchodziła pora wyjazdu i rodzice zaczynali ich szukać. Czasami trwało to nawet godzinę. To wszystko sprawiło, że pokochała ten dom i wszystkie związane z nim osoby. Październikowy wiatr hulał po podwórzu, więc mocniej otuliła się płaszczem. Podeszła do niej nowa pielęgniarka. Wydawała się sztywna i mało kontaktowa. - Dzień dobry – przywitała chłodno Agatę, bez cienia uśmiechu. – Nazywam się Mariola i będę się panią zajmować. Starała się nadać swojej twarzy możliwie najsympatyczniejszy wyraz. Jednak uśmiechnęła się krzywo. - Dzień dobry, jestem Agata – przedstawiła się. Mariola skinęła głową i złapała za tył wózka, wprowadzając do domu. Wielki hol wyglądał tak, jak zawsze, z wyjątkiem windy zamontowanej przy schodach. Pielęgniarka pomogła Agacie wjechać na piętro i otworzyła jedne z wielu drzwi. - Pani Głogowska przygotowała go specjalnie dla pani – oznajmiła. Uśmiechnęła się. Babcia pomyślał o wszystkim. Był to jej ulubiony pokój w tym domu. Jego okna wychodziły na wschód, więc zawsze rano witało Agatę słońce. Był to jej pokój. - Proszę zostawić mnie samą. Mariola wyszła, a Agata podjechała do okna i rozejrzała się po podwórzu, na którym stały zabudowania, gdzie dziadek trzymał kiedyś konie. Rodzice powinni wyjść jej na powitanie, ale żadne z nich się nie pokazało. Odniosła dziwne wrażenie, że teraz wszystko się zmieni. Wrócili dzień po śmierci babci i od razu zabrali się za pakowanie swoich rzeczy. Równie szybko wyjechali z powrotem na wieś, gdzie zajęli się porządkowaniem niedokończonych spraw. Agatę bardzo interesowało, do kogo teraz należał będzie wielki dom, ale wszystkie jej pytania zbywano machnięciem ręki, albo tłumaczeniem, że przyjdzie pora na wyjaśnienia. Poza tym nie odczytano jeszcze testamentu i właśnie ta sprawa nadal była niewyjaśniona.
O osiemnastej przyjechali rodzice. Mama od razu weszła do pokoju córki. - Witaj kochanie – ucałowała ją czule. – Jak ci się podoba? Zatoczyła ręką koło. - Babcia się postarała – pochwaliła, wiedząc doskonale, że udział mamy w całym przedsięwzięciu był znikomy. Jej uśmiech lekko przygasł. - Tak – potwierdziła, – babcia się postarała. A jak podoba ci się nowa pielęgniarka? Agata właśnie uświadomiła sobie, że nie widziała jej od przyjazdu. - Może być. Nie zrobiła mi zastrzyku – powiedziała zanim zdążyła ugryźć się w język. Czuła, że powinna zostawić ta informację dla siebie. Widziała zdenerwowanie na twarzy mamy. - Widocznie nikt nie poinformował jej, że leży to w jej obowiązkach – ucięła krótko i wyszła. Usiadła
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil MartaG
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…