Wróć do katalogu

DOBRE STOSUNKI SĄSIEDZKIE?

człowiek w stresie

adamm, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Awantura w zespole! W najlepszej redakcji roku ubiegłego! Ta Kaśka! Zaczęła się rządzić, układać plan działania według swoich ustaleń. Przyciągnęła do siebie kilku mniej asertywnych pracowników. Wiktor przypomniał Kaśce o hierarchii zarządzeń. To on podejmuje ostateczne decyzje, Kaśka ma się podporządkować. Kaśka i jej zespół. Od słowa do słowa, od epitetu do epitetu, od kąśliwych uwag do nieładnych sformułowań – obrazili się na siebie. Kaśka pobiegła od razu do Naczelnego. Naczelny zrugał Wiktora, ale nie za to, że powstał konflikt, a Wiktor jest przecież za nie go odpowiedzialny - ale za to, że krzyczał na kobietę. Naczelny miał słabość do płci pięknej, cóż robić? Wiktor wytłumaczył, że nie krzyczał na kobietę jako taką, lecz na pracownika firmy. Kaśka nie ma odpowiednich kompetencji, aby rozkazywać, oczywiście wysłucha każdej propozycji, ale bez niepotrzebnych awantur i złośliwych komentarzy. Naczelny wzdychał co jakiś czas, poprosił Wiktora o to, aby skończył pracę na dziś, przemyślał sprawę, może kupił kwiaty Kaśce?- no to dowidzenia, do jutra, kolego jednak sympatyczny. Wiktor tak był zły ( na siebie przede wszystkim ), że zostawił swój samochód na parkingu, i pojechał do domu autobusem miejskim. Na całe szczęście nie spotkał po drodze do domu Kaśki, a mieszkała przecież dwie ulice od niego. Być może siedzi jeszcze w zespole Wiktor nie martwił się Kaśką; był zły, a w dodatku zmęczony, piekielnie zmordowany! Autobus na całe szczęście jechał szybko, nie było korków, zbędnych korków. Andrzej mieszkał na przedmieściach miasta, w dwunastopiętrowym bloku. Na ścieżce prowadzącej do klatki schodowej spotkał sąsiada z siódmego piętra. -Jak tam, panie Wiktorze; jakie wiadomości? Andrzej, choć pracował jako dziennikarz prasowy, jednak występował bardzo często w popularnych programach publicystycznych. Sąsiedzi byli dumni, że go znają. -A, wie pan co, panie Stanisławie-odpowiedział- nic dobrego.- Starał się być grzecznym, nie okazywać zdenerwowania, ale sąsiad popatrzył na niego kusym wzrokiem, jakby chciał powiedzieć - Prześpij się, a ci przejdzie. Minął pana Stanisława, mruknął – Do widzenia, wszedł na klatkę, nacisnął przycisk windy. Po chwili był na swoim ulubionym piętrze, oznaczonym cyfrą dziesięć. Nie ma jak własne, ciasne M2! To było to! Wykąpać się, zjeść śniadanie, i do łóżeczka. Panie Stanisławie - pański wzrok nie mylił się, jestem przeokropnie zmęczony. Obudził się wypoczęty. Bardzo dobrze, bardzo dobrze. Nie myślał już o Kaśce; niech będzie daleko od jego myśli. Teraz ma ważniejsze sprawy. Właśnie, która godzina? Dwunasta. W telewizji ma być o siedemnastej. Musi przejrzeć prasę ogólnokrajową. Napisać bieżący komentarz. Kawa.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych