Doktor Wim Wenders cz.5
Krótka wstęp z historii dzieciństwa Wima zanim poznał Kerę.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Patrzał na swoje ręce. Jeszcze kilka minut temu były na nich ślady krwi. Nie pamiętał już do kogo należały, ale wiedział, że się tam znajdowały, a on tymi rękami zrobił coś złego. Tak przynajmniej powiedziała jego opiekunka. Obrócił się na drugi bok. Od leżenia na jednym z nich za długo, bolały go ramiona. Nic dziwnego skoro jego ciało było całe posiniaczone. Najgorsze rany pozostały na plecach i brzuchu. Blizny, cięcia, podpalenia... jakoś nie potrafił sobie przypomnieć skąd by się tam wzięły. To usłyszał akurat od lekarza, rozmawiającego z jego opiekunką podczas gdy on udawał, że śpi. Niestety słyszał każde słowo. Nie były to miłe zdania. Ktoś mówił też o jego „rodzicach”. Zastanawiał się co oznacza to słowo. Nigdy go wcześniej nie słyszał. Chociaż na sam jego dźwięk mroziło mu krew w żyłach. Od tamtej pory gdy wyraz ten dotarł do jego uszu, uznał je za zły znak. Podróż pociągiem była wyczerpująca. A on nie potrafił zasnąć tak jak mówiła mu to jego opiekunka. Wszystko go bolało, więc jak mógł się skupić na zamknięciu oczu? - Henny, kiedy będziemy na miejscu? - Za niedługo, Wim. - Czyli jak długo? – zapytał drążąc temat. Był przenudzony na śmierć, a nie mogąc nic zrobić sprawiało, że czuł się jeszcze gorzej. - Za kilka godzin. A w tym czasie znajdź sobie jakieś twórcze zajęcie. Przecież jesteś młody. Powinieneś się bawić. Wim popatrzał na opiekunkę, czy żartuje. Ale ona była jak najbardziej poważna. Uśmiechnął się złośliwie i zrobił zamach nóżką, trafiając wprost w goleń pasażera naprzeciwko. Ten zajęczał z bólu i popatrzał się na malucha wściekłym wzrokiem. - Wim! To nie było w porządku! - Przepraszam – powiedział słodkim głosikiem. – Ja bardzo pana przepraszam – zwrócił się do mężczyzny. – To nie było specjalnie. Ja jestem chory i czasami mam takie tiki, przez które mogę zrobić innym krzywdę. To już się więcej nie powtórzy. Spróbuję nad nimi panować. Nie tylko Hanny, ale także mężczyzna i pozostała dwójka pasażerów oniemieli widząc ośmiolatka wysławiającego się lepiej niż jakikolwiek dorosły. - To bardzo mądry chłopczyk – pochwaliła go starsza kobieta z naprzeciwka w ogóle nie zwracając uwagi na poprzedni wybryk chłopca. - Raczej chytry. To świetny manipulator i zarazem wcielone diablisko – odparł oburzony pasażer rozsmarowując sobie obolałą nogę. - Właśnie, jestem diabłem – zaśmiał się Wim. Staruszka zaśmiała się. Popatrzała na swojego męża obok. Ten siedział z poważną miną. Pokręcił też przecząco głową na słowa chłopca. - Nie ma diabłów i aniołów chłopcze – powiedział starszy pan. - A właśnie, że są! Dopiero teraz na twarzy nieznajomego pojawił się lekki uśmiech. Jego zmarszczki namnożyły się jeszcze bardziej. - Nie, mój mały. Są tylko i wyłącznie dusze wyjątkowe. - Co to jest dusza? – zapytał zaciekawiony Wim. - To wszystkie uczucia, które nosisz w sercu. To także i twoje oczy. - Moje oczy? - Tak. One najlepiej pokazują emocje i to co czujesz. - A co mówią moje oczy? – dopytywał Wim. Henny odetchnęła z ulgą, że ma małego z głowy. Rozmowa jednak była zbyt ciekawa i zamiast do książki, gapiła się na Malucha. Staruszek pochylił się nad chłopcem patrząc mu prosto w źrenice. Oglądał je pod różnym kątem. Musiał być bardzo stary, ale nawet w tym wieku nie potrzebował okularów.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Fenris
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…