Wróć do katalogu

Dom lalek

Metafora ludzkiego losu...

Sanit, opublikowano , 4 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wszyscy moi mili żyjecie w domku z plastikowymi krzesełkami, gdzie ręką właściciela ciągle jesteście targani. Ten ktoś na Was patrzy – wy nazywacie go losem – patrzy na szaraczków i tych walczących z patosem. Zwykłej egzystencji, której sens wykracza daleko i tylko właściciel słyszy myśli waszych echo. To taki życiowy Big Brother, jesteście ciągle na podglądzie, nie zależnie co robicie, reality show jest w modzie. Laleczki poustawiane w domu – to mi właśnie przypominacie, jak bezduszna porcelana, czasem drzwi i okna zamykacie. Ale Jego wzrok, wciąż na Was spoczywa, w życiowym rozdaniu On pierwszy wciąż zagrywa. A Wy – drobne pacynki, przypisane pojedynczym miejscom, chodzicie po domku nie myśląc o tym często. Jakie nasze miejsce? Dlaczego tu? Dokąd zmierzamy? Urojone wyjaśnienia sami sobie podsuwamy. Właściciel tego domu przypadkowo realizuje nasze pragnienia, a dla czystej zabawy – co 7 lat charakter Wasz zmienia. To tragedia każdego zapatrzonego w okno marzyciela, który zamiast pór roku widzi oczy Właściciela. Lalkarza, który żongluje naszymi poczynaniami, stąd nigdy nie posługujemy się w pełni właściwymi wnioskami. No bo skąd niby wiedzieć co jest dobre, a co złe, gdy zakazany owoc słodki, a lekarstwo gardło żre? Jasne, są wartości, oceny, poglądy, wybór mamy – tylko na ile, słuszność prawdy znamy? I co w ogóle jest prawdą? To, co podsuwa nam Lalkarz? – ten typ to jest jedyny farciarz. Kierować małym stadem, bezrozumnym aż do bólu, ludzie patrzą w niebo i tępo mówią ,,królu!”. Brak analizy, przemyśleń i wątpliwości – to nie mocny fundament wiary tylko naoczny brak bystrości. To, co dają Wam na tacy – trawicie bezkrytycznie, czasem w gardle komuś stanie,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych