Wróć do katalogu

DROGA DO BERFLEG

króciutkie opowiadanie o długiej drodze

vanGordon, opublikowano , 5 min czytania, 4,4 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

DROGA DO BERFLEG

Swój bieg zaczynała u bram zamku Ker-Garten, zaraz za mostem zwodzonym. Swobodnie zbiegała w dół brukowanym traktem, by u podnóża wzniesienia zamkowego przejść w ubitą gruntową drogę okoloną zielenią łąk. Jej trasa była pusta, nikt ani nic nie zaniepokoiło jej biegu. Niebo nad nią było czyste, magicznie błękitne. Nie niepokojone żadną chmurką słońce radośnie promieniało, zbliżając się powoli do zenitu. Nad majaczącym na horyzoncie lasem majestatycznie krążyły królewskie orły. Wpadła pomiędzy drzewa lasu. Pomiędzy nimi przebijała się już lekko ubitym piaskiem. Ktoś ją obserwował. Czaił się gdzieś w koronach drzew. Dwanaście par oczu wbitych w jej smukłą sylwetkę, przebiegającą zakrętami w cieniu drzew. Czujnie wpatrujących się, czekających na coś, lub kogoś. Wypadając z wąskiego korytarza lasu, nadal czuła na sobie te spojrzenia. Ale nie przejmowała się już nimi. przebiegała tędy od wielu lat. Przywykła do nich. Teraz znowu rozpościerało się nad nią błękitne niebo. Trakt stał się bardziej pylisty. Delikatne podmuchy wiatru unosiły delikatny kurz, momentami wyglądający niczym opadająca rano mgła. Cisze powoli zaczął zagłuszać jakiś tumult. Na horyzoncie pojawił się czarny dym. Wznosił się ku niebu brudząc nieskazitelny błękit swym czarnym, nabuzowanym cielskiem. Krzyki i jazgot uderzającej o siebie stali nasilały się. Na wypalonych i wydeptanych błoniach toczyła się walka. Dwie armie ścierały się w śmiertelnym boju. Krwawej symfonii wrzasków, jęków i błagań. Trzasku płonących machin i arytmicznym brzęku oręża. Pośród dymu, kurzu, smrodu i przekleństw. W tej chwili na tym placu kotłowały się dwie armie, mnogość ras i setki, a być może nawet tysiące istnień. Wkrótce pozostanie na nim tylko jedna śmierć, tak samo traktująca wszystkich. Przebiegała tuż obok pola walki, na skraju placu boju. Widziała wielkiego ogra tratującego grupę ludzi i zmiatającego swym toporem trzech spiczastouchych łuczników, tylko po to by paść od dziesiątek strzał ich współtowarzyszy. Grupa krasnoludów dobijała załogę katapulty, podczas gdy grupa innych niewysokich istot ją podpalała. Zamknięty w nefrytowej zbroi olbrzym ciął na odlew mieczem gromadzący się wokół niego tłum ludzi. Chwile potem ugodziła go jedna z pik wbijając się między płyty jego pancerza. Ryk wojownika rozdarł…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych