Wróć do katalogu

Droga do nikąd

Gdy będę lekarzem, w taki to właśnie sposób poinformuje małego pacjenta o tym że niedługo zobaczy coś niezwykłego.

Emily094, opublikowano , 5 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Z dedykacją dla kochanej siostry. Oraz dla osób, które będą to czytały--> jestem dyzortografem.

W tym Momocie postanowiłam skorzystać ze swego przywileju dziecka aż tak nie chorego, i podniosłam się z łóżka. Wolnymi ruchami wygramoliłam się i ruszyłam w kierunku świetlicy. Obszerny pokój z książkami, grami planszowymi oraz wypasionymi komputerami wydawał się być bardzo radosnym miejscem. Radosnym miejscem w szpitalu, oczywiście. Siedziały w nim dwie osoby: mały chłopak, i dziewczyna trochę ode mnie starsza. Oboje byli pochłonięci czytaniem. Nie zauważyłam tytułów ich książek, ale wydawało mi się że fabuła musi się im podobać. Ja nie lubiłam książek. Dlatego w moim pokoju ich nie było. Miałam jedynie nagrane wersje książek- audiobooki. Godzinami mogłam wsłuchiwać się w ich treść, ale do czytania nie mogłam się zmusić. - Cześć- mruknęłam nieśmiało. Tylko chłopiec podniósł głowę i szepnął - Hej. Dziewczyna pozostała obojętna. Rzuciła mi tylko spojrzenie, które mówiło wszystko samo za siebie. Odpowiedziałam jej tym samym. Panna tylko-mi-przeszkadzasz nie zwróciła na to najmniejszej uwagi. Tacy są ludzie. - Co porabiasz? - zapytałam kucając obok dziesięcio , może jedenastoletniego chłopczyka. - Czytam. - A jeśli można wiedzieć, to co?- uprzejmie się uśmiechnęłam. - Czytam " Drogę do nikąd" - Hm..., to pewnie ciekawe- rzekłam, jednak tytuł nic mi nie mówił- może opowiesz mi o czym to jest? - Nie znasz tego?- zdziwił się, a gdy pokręciłam głową mruknął: - Szczęściara. - To jak, powiesz mi, czy mam sama przeczytać? Chłopczyk popatrzył na mnie, a potem rzekł - Opowiem, ale proszę cię, nie czytaj tego. Nigdy, ale to przenigdy. Byłam trochę zdumiona, lecz udało mi się powiedzieć; - Obiecuję, że nigdy tego nie przeczytam. Wiesz, ja tak w ogóle to nie czytam. Tylko słucham jak ktoś to robi. Wiesz, czyta mi na głos. Chłopczyk z zielonymi oczami westchnął, ale nie tak jak wzdychają zniecierpliwieni ludzie, lecz tak jak osoby, które chcą powiedzieć ci coś ważnego. Słuchałam z uwagą.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych