Drogi...,
"Pamiętasz tamten dzień? Wpadłam na Ciebie uciekając przed deszczem."
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Drogi..., Pamiętasz tamten dzień? Wpadłam na Ciebie uciekając przed deszczem. Oczy Ci błyszczały, w ich szarawym błękicie – błękicie płaczącego nieba mogłam się przejrzeć. I zatonąć. Mocno trzymałeś mnie za ramiona, a mimo to odeszłam. Dopiero później okazało się, że mamy wspólnych znajomych. A pamiętasz park? I tamto zdjęcie na zielonej ławce? Ławce z inicjałami. Nie wiem czemu, ale pamiętam je. Zdjęcie z wystawionym językiem, mimo, że na szyi wisiały długie perły. I jeszcze jedno, takie samotne. Wiesz, które? To, które porównałam do niewinnej kurtyzany, a Ty nazwałeś je „niemą obietnicą”. Uwielbiałeś robić mi zdjęcia, a ja uwielbiałam Ci pozować. Widzieć jak chowałeś się za aparatem i uśmiechałeś, tym swoim szelmowskim uśmiechem. To było dekadenckie uczucie – wiedzieć, że dla Ciebie jestem tak piękna. I ważna. Ostatnia zima. Pokój z bałaganem na łóżku, a na nim my. Za oświetlenie służyła tylko lampka na biurku. Tam było tak prozaicznie. Tylko wino nie pasowało do atmosfery. Tak, Ty wiedziałeś co lubię. Wiedziałeś jak sprawić mi przyjemność. Nie musiałam Ci mówić czego chce, Ty wolałeś odkryć to sam. I nigdy o nic nie pytałeś, patrzyłeś mi w oczy i dawałeś. Wcześniej robiąc anioły na śniegu i rzucając się śnieżkami, przemokliśmy do suchej nitki. Ociekałam Ci, aż wpadłeś w zaspę śniegu, przewróciłam się koło Ciebie ze śmiechu. Pociągnąłeś mnie za włosy, a później pocałowałeś. I mimo wszystkiego, co wtedy się wydarzyło oboje byliśmy chorzy. Pamiętasz to prawda? Ironia losu. I nagle koniec. Zdjęcia zamknęłam w pudełku i wsadziłam do szafki. W…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Abegeniel
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…