.. drugi jedenasty ..
troche niekonwencjonalnie, i krótko !!!, taki wstępik, jest szansa na ciąg dalszy pod warunkiem że ktoś to wogóle przeczyta
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
...drugi listopada, dzień zmarłych, albo jak niektórzy wolą święto zmarłych. Właściwie różnica to niewielka. Dla niektórych żadna, jednak komuś może wydać się to istotne. Wiec żeby na samym początku nie wzbudzać zbędnych polemik niech każdy nazwie to jak chce. Można by też powiedzieć dzień zaduszny. Co też będzie się dobrze kojarzyć, 'dobrze' w sensie 'właściwie' dla dalszego wywodu. Więc nie zatrzymując się zbytnio nad tego typu niuansami i pozostawiając ostateczną nazwę owego drugiego dnia jedenastego miesiąca roku własnej inwencji. I pod żadnym pozorem nie wdając się w jakże ciekawe rozważania nad nieulegającym wątpliwością 'pogańskim' pochodzeniem wspomnianej tradycji. Przejdźmy do tego, co naprawdę nas interesuje. A interesuje nas, a przynajmniej można nieśmiało poczynić takie założenie, fakt, że pamięć i uwaga w owym dniu poświęcana jest istotom już nieżywym, martwym, zmarłym właśnie. To, że nie jest to tradycja zakorzeniona we wszystkich rejonach północnej półkuli, a wręcz, że jest tylko charakterystyczna dla mieszkańców wschodniej części Europy i zachodniej części Azji. A mówiąc ściślej szeroko pojętym rasom słowiańskim. Choć będąc ignorantem w dziedzinie etnologii i religioznawstwa. Nie będę się kłócił o prawdziwość tego twierdzenia, z nikim, kto miałby ochotę zaprzeczyć jego słuszności. Nie ma także większego znaczenia, jak zresztą większość przytoczonych tu okoliczności. Ponieważ. Czy tak, czy inaczej rzecz się prezentuje w ujęciu globalno - obiektywnym. Zajmować się będziemy wszystkimi poruszonymi aspektami z punktu widzenia jak najbardziej regionalno - nieobiektywnego. Sedno sprawy jest takie, że dzień, do którego od dłuższego czasu przywiązujemy naszą uwagę, jest wydawałoby się wymarzonym dniem na śmierć. I to zarówno ze względu na swoją tradycję jak i z powodu pory roku, w jakiej się przypadkowo lub nie przypadkowo, znalazł. Powoli opadające, żółte jak złoto i czerwone jak krew liście tańczące w ciepłych…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Herezjusz
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…