Wróć do katalogu

Drwal

Za krótkie na streszczenie

AgnarMarudson, opublikowano , 11 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Niebo było czyste, niezmącone ani jedną chmurą. Powietrze zaś rześkie a księżyc w pełni oświetlający okolicę wprost zapraszał do nocnych spacerów. Ale nikt (pomijając pomyleńców i magów oczywiście) nie wpadł by na pomysł by zbliżać się do południowego lasu. Nawet w świetle dnia było tam niebezpiecznie a co dopiero po zmroku. Południowy las był bardzo stary, mówiono, że pamięta nawet czasy gdy na półwyspie nie było śladów człowieka. Mówiono, że las żyje własnym życiem, że to on właśnie zatrzymał połączone armie Mrocznych Elfów i Herlanów przed zdobyciem Ignaronu. Mówiono wiele rzeczy, ale jedno było pewne. Był to bardzo niebezpieczny kawałek ziemi. A jednak przez sam jego środek przebiegał trakt łączący ostatnie miasto elfów Ignaron z Królestwem Tirgredon, które leżały po przeciwnych jego końcach. Szlak był szeroki i brukowany aby wozy mogły swobodnie kursować, aczkolwiek strasznie kręty, dlatego, że jego tor kształtowali elficcy druidzi, a jak to druidzi mieli w zwyczaju omijali każdą nawet najmniejszą sadzonkę, co do której zachodziło podejrzenie, że może kogoś wciągnąć w las. I nikt nie protestował gdy budowa przeciągała się w nieskończoność, bo akurat jakaś para borsuków urządziła sobie legowisko w pobliskiej norze, czy armia mrówek otworzyła sobie tranzyt z zachodu na wschód. Ale gdy po 15 latach skończono zyski z handlu zwróciły się z nawiązką. Dokładnie w połowie drogi stała karczma, duża dwupiętrowa z kamienną podmurówką. W obejściu znajdowała się również duża stajnia z końmi do wypożyczenia. Nie wiedzieć czemu była to jedyna karczma w południowym lesie. Wszystkie inne próby zasiania uczciwej konkurencji kończyły się fiaskiem. Początkowo podejrzewano karczmarza, nawet wczęto śledztwo w tej sprawie, ale Tirgredoński sędzia umorzył ją bardzo szybko gdy na własne oczy zobaczył jak w kilka minut „uczciwa konkurencja” zamienia się w szkółkę dębów. Karczma nazywała się „Pod Pijanym Druidem” i zawsze miała gości. Tej nocy było to pięciu mężczyzn, raczej wątpliwej reputacji. Zachowywali się głośno i nieprzyzwoicie. Karczmarz co chwila donosił nowe kufle piwa, był to niski, gruby mężczyzna o poczciwej twarzy. Wysilał się na uśmiech, aby tylko nie rozzłościć typów z pod ciemnej gwiazdy. Chwilowo siedzieli pod samym barem i zaczynali kolejną zwrotkę o Chętnej Sally szturchając się co chwila i kiwając na boki. Byli już w wysokim stadium upojenia alkoholowego, co można było poznać po piwie, które większości trafiało na podłogę zamiast do ust. Karczmarz obstawiał góra trzy kolejki zanim „goście” przejdą w wyższy stan świadomości alkoholowej. Czyli najzwyczajniej w świecie padną nieprzytomni. Schody na piętro zaskrzypiały delikatnie jakby ktoś starał się przejść bezszelestnie nie budząc śpiących domowników. Rozbójnicy zamilkli i spojrzeli w kierunku schodów, aby po chwili ujrzeć młodą dziewczynę w białej sukience w kwiatki, była to córka gospodarza. Gdy tylko ujrzała mężczyzn spuściła wzrok i przemknęła pod ścianą w kierunku szynkwasu. -Hej dziewko! Chodź no tu na chwilkę! –krzyknął herszt bandy uśmiechając się obleśnie. Dziewczyna nie zwracając uwagi na jego zaczepki zniknęła za drzwiami do kuchni. Mężczyzna nie odrywając wzroku od drzwi wstał, poprawił pas i ruszył do kuchni. Karczmarz zastąpił mu drogę, ale rozbójnik machnął ręką na odlew i powalił grubasa na ziemię. Z impetem pchnął drzwi i wpadł do kuchni. Dziewczyna czekała już na niego z nożem w drżących rękach. -Nie zbliżaj się! –krzyknęła starając się aby głos wydał się jak najbardziej stanowczy i groźny. -Takie lubię –uśmiechnął się obleśnie i jednym susem doskoczył do dziewczyny łapiąc za nadgarstki i wykręcając je. Na twarzy dziewki pojawił się grymas bólu i wypuściła nóż z dłoni. Mężczyzna chwycił ją w pół i ścisnął tak aby nie mogła się poruszyć. Polizał ją po gładkiej szyi. -Puść mnie! -Ani myślę, zaraz cię tak wychędożę że zapamiętasz mnie na zawsze. Jednym pociągnięciem rozerwał górę sukni obnażając jej jędrne piersi. Starała się go odepchnąć ale trzymał ją mocno cały czas liżąc i całując jej ciało. -Dość tego. Czas na danie główne. –rzucił ją na stół i zaczął zadzierać spódnicę do góry. Dziewczyna rzucała się wściekle usiłując odepchnąć napastnika, na niewiele się to zdało był od niej o wiele silniejszy. Uderzył ja na odlew otwartą dłonią. Uderzenie było na tyle silne że na chwile ją zamroczyło. Mężczyzna zaczął rozpinać spodnie gdy dziewczyna namacała ręką dużą patelnię. -Teraz poczujesz prawdziwego mężczyznę pomiędzy nogami –nachylił się nad nią. Dziewczyna robiąc wielki zamach uderzyła go patelnią w skroń. Zachwiał się u padł na ziemię, ale nie stracił przytomności, zawył wściekle, wstał otarł krew i rozejrzał się za dziewką, ale już jej nie było, uciekła przez tylne drzwi na podwórze. -Co się stało Grun? –zapytał pierwszy z jego kompani, który wpadł do kuchni. -Walnęła mnie patelnią dziwka jedna! Dziewczyna wypadła na podwórze rozglądała się nerwowo, dyszała przerażona. Znajdą mnie –myślała –Przeszukają całe obejście i mnie znajdą. Stała przez kilka sekund w niepewności. Las –pomyślała –O bogowie las. Nie zwlekała dłużej, mimo, że las wywoływał w niej taki sam strach jak zgraja uzbrojonych po zęby bandziorów czyhających na jej cnotę i życie. Wdrapywała się właśnie na płot odgradzający teren karczmy od lasu gdy usłyszała za sobą okrzyki i wyzwiska,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych