Duchowidząca: Pozory mylą
Ewa drugi raz ma styczność z duchem, tym razem chodzi o samobójczynię.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Minęły dwa lata od spotkania Imka. Od tamtego czasu nie widziałam duchów. Był koniec roku szkolnego i ukochanego gimnazjum. Szkoda mi było, nie powiem, trochę płakałam. -Przecież nikt nie umiera- zaśmiała się Iza- Wszyscy praktycznie idą do jednego liceum. Słowa przyjaciółki podniosły mnie na duchu. Nie będę opisywać zakończenia roku, bo chyba każdy wie, jak wygląda i co się dzieje. Najdziwniejsze zdarzyło się tego samego dnia wieczorem. Leżałam na łóżku. Słuchałam wszystkie piosenki (które znałam)o wakacjach czyli : Grubson- Wakacje, Kraus- wakacje i oczywiście Green Day- Holiday. Nie miałam ochoty na nic innego tylko odbijanie piłki o ścianę. Powoli brudziła się w tym miejscu. Godzina dwudziesta pierwsza. Dziwne przeczucie. Coś jest źle... Zignorowałam to, bo bo co mogło się stać w tym dniu? W dniu "wolności"? Po głowie chodziła mi tylko jedna myśl "Pozory mylą". I co z tego? Po chwili zadzwoniła moja komórka. Popatrzyłam na ekran. Agata. -Hej Ewciu- zaczęła. Jej ton nie był radosny- Wiesz... wiesz co się stało z Izą? -Nie- odpowiedziałam- a coś miało się stać. Krótka cisza. -Bo słyszałam...nie wiem jak ci to powiedzieć. -Mów!- krzyknęłam do słuchawki, bo denerwowała mnie jej niepewność. -Iza popełniła samobójstwo- powiedziała jednym tchem. -Co?! To nie możliwe!- oświadczyłam, jednak w słuchawce dało się słyszeć charakterystyczne "pip, pip, pip" na koniec rozmowy. "To nie możliwe" pomyślałam. Wpół do dziesiątej. Słońce powoli chowało się za horyzontem. Nic nie może opisać moich uczuć jak szłam do domu przyjaciółki. Coś się we mnie darło, pękało. Trzęsłam się. Bałam się. Pod białym domem Izy stała policja i przesłuchiwała zapłakaną panią Starską. To, co powiedziała mi Agata, okazało się prawdą. Jedyne pytanie jakie mnie dręczyło to dlaczego. "Pozory mylą" ciągle słyszałam. Miałam trzy dni, by wszystkiego się dowiedzieć. Podbiegłam do jednego z policjantów. Pisał coś w zeszycie. -Co się z nią stało?- zapytałam stanowczo- Z Izabelą Starską. -Nie mogę... -Jestem jej przyjaciółką- przerwałam mu. Widać, ze pierwszy raz zajmował się taką sprawą. -Dziewczyna postrzeliła się w głowę w lesie. Wszystko wskazuje na to, że się zabiła. No, a teraz zmykaj. Wiedziałam, że już nic od niego nie wyciągnę. I tak powiedział dużo.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil ania0067
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…