Dwa oblcza zła
Zło które wyrządzamy, zataczając krąg, może do nas powrócic, by nas zniszczyc.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Witam!
Włączam telewizor, otwieram książkę i znów to samo. Przeczytałem w ciągu swojego życia (a mam 34 lata)3700 książek(skrupulatnie to odnotowuje, już od dzieciństwa).Zapewne jeszcze więcej obejrzałem filmów. I powiem Wam, że mam dosyć! Mam dosyć tanich sensacji, schematycznych kryminałów, mdłych romansów, i całej tej lukrowanej, kolorowej nudy z którą stykam się na co dzień. Szukam historii która zajrzy w głąb człowieka, jego psychiki.
O P O W I A D A N I E
Moja historia, którą Ci proponuję, to też i Twoja historia, jak również tego , któremu zdaje się, że jest królem i panem życia. Panem życia i śmierci. Bowiem są ludzie tak dumni i zarozumiali, że wydaje im się, że ich koniec jest zawsze daleki lub że w ogóle niemożliwy. To nie ja piszę, to jest Twoja historia, opowieść o Tobie. Nie zdradzam Twoich personaliów. Sam dobrze wiesz, kim jesteś.
„DWA OBLICZA zła”
PROLOG. Przeczytał wstęp. I może na tym by już skończył, gdyby nie to, co skłoniło go do dalszego czytania .Czy to, co robił , było wynikiem jego własnej woli czy też ktoś nim kierował. Ktoś, kto głęboko zasadził się teraz w jego umyśle. Nawet gdyby w tej chwili przerwał to w niczym nie zmieniałoby faktu, że ten który pisze te słowa, zabrał mu ułamek jego czasu, jego życia. Ale czy na pewno jego? Może to nasz wspólny czas . Mój i Twój. Mamy 15 minut, żeby przez to wszystko przebrnąć. Czy ktoś kiedykolwiek cię zranił ?
I. KIEDYŚ Miał w życiu wszystko lub prawie wszystko. Bo zawsze chciał mieć więcej. Ciągle było mu mało. Zawsze chciał być pierwszy. Nie znosił porażek. Nie mógł znieść tej myśli, że ktoś może mieć więcej od niego, i może być od niego lepszy. Zawsze musiał dopiąć swego, osiągnąć cel, który sobie wyznaczył. Idąc często „po trupach”. Planował i zabezpieczał swoją przyszłość. Między innymi w tym celu zacierał ślady swojej haniebnej (lecz nie jego zdaniem) działalności, która miała miejsce jeszcze w niedalekiej przeszłości. Szlifował swój życiorys niczym diament, by zawsze błyszczeć i być nieskazitelnie przejrzystym i pięknym. Opanowany przez dumę i próżność ulegał wszelkim cielesnym pokusom. A wierzył tylko w to, co widział .Reszta się nie liczyła . Liczyło się tylko tu i teraz.
II. TERAZ Przechodził właśnie obok skrzynki pocztowej, kiedy dostrzegł w niej dużą, białą kopertę. Chciał otworzyć skrzynkę, ale nie miał przy sobie kluczyka. W ogóle go nie miał. Jego skrzynka na listy zawsze była pusta, aż do dzisiaj. Miał jednak przy sobie scyzoryk. Posługując się nim, otworzył skrzynkę, kalecząc się przy tym w palec, który zaczął mocno krwawić. Wyjął kopertę, oglądając ją z jednej i drugiej strony. Nie widniał na niej żaden adres ani też nazwisko. Była czysta. Popatrzył na sączącą się z palca krew i na poplamioną krwią kopertę i wysyczał wściekle przez zęby: - Niech to szlag trafi! Czuł dziwne mrowienie w zranionym palcu, co później przeniosło się na całą dłoń. Poczuł też lekkie drętwienie. Był zdenerwowany. Polała się jego krew. Więc gówno mogło go obchodzić to co znajdowało się , w środku tej koperty. To nie było warte jego ofiary. Poza tym miał ważniejsze sprawy na głowie. Gdy znalazł się już w domu, najpierw wyrzucił list do kosza, następnie zabandażował ranę, a później wykonał kilka telefonów w interesach. Potem włączył komputer i rozpoczął buszowanie po Internecie. Znalazł się wreszcie w swoim żywiole. Tu mógł do woli dawać upust swoim emocjom, szczególnie wtedy, kiedy wchodził na Chat . Bezkarnie, bez żadnych konsekwencji, bez żadnych wyrzutów sumienia, a wręcz z poczuciem satysfakcji i zadowolenia, mógł komuś dowalić. Dzisiaj z powodu tego zranienia, miał szczególną ochotę zmieszać kogoś z błotem. Rozpoczął poszukiwania. Na ekranie komputera pojawiły imiona, pseudonimy tych, którzy znajdowali się po tamtej stronie. „Kogo wybrać?”- zastanawiał się. Ale zanim on wybrał, ten ktoś zdążył wybrać jego. Otrzymał e – maila. Kiedy odczytał tę krótką wiadomość, ręce zaczęły mu drżeć ze zdenerwowania. Ten ktoś napisał : „Czy otworzyłeś już kopertę ? „ Obok widniało imię nadawcy : „ABEL”. Zanim odpisał, najpierw walnął setkę czystej wódki, i dopiero wtedy zabrał się do rzeczy. „Skoro ty jesteś Abel, ja będę Kain”- zdecydował , akceptując niepisane zasady tej gry. KAIN: Kim jesteś, i skąd wiesz o kopercie? I w co grasz ? Po chwili otrzymał lakonicznie brzmiącą odpowiedź. ABEL: Domyśl się . Jestem z tej samej krwi co ty . Dzieli nas pewna odległość, lecz jestem bliżej ciebie niż to sobie możesz wyobrazić. I to nie jest gra. KAIN: Nie pieprz, ja nie miałem brata. Żyję sam i jestem sam. Rodzina nie jest mi do niczego potrzebna. Dla mnie rodzina to zbędny balast. Moi rodzice to przeżytek. Są już starzy i zniedołężniali. Gdyby to ode mnie zależało, to skróciłbym już dawno to ich bezproduktywne życie. ABEL: Współczuje ci i sobie również. KAIN: Ty mi współczujesz! Człowieku, jestem KIMŚ! Nie ma na mnie mocnych. Nikt mi nie podskoczy. Czuję się jak młody bóg, i mam wrażenie, że cały świat należy do mnie. Wysłał wiadomość i dłuższą chwilę czekał na odpowiedź. Ale ta nie przychodziła. Zniecierpliwiony napisał jeszcze raz. KAIN: Jesteś tam?! Zatkało cię, co? I pamiętaj, nie podawaj się za mojego brata, gnoju, bo go nie mam. Żegnaj, Abel, ty ofiaro losu. Wiesz jak kończą tacy jak ty?... Wyłączył komputer, wyrywając kabel z gniazdka. Wkurzył się . Jak taki chłystek, śmieć, odpad, mógł do tego stopnia podnieść mu ciśnienie. Znalazł się pieprzony guru. W dodatku ta cholerna ręka drętwiała mu coraz bardziej. Wlał w gardło kolejną „setkę” i wyjął z kosza na śmieci wyrzuconą wcześniej kopertę. Krew, którą na niej pozostawił, zdążyła już wsiąknąć w papier i wyschnąć, pozostawiając czerwone plamy. - Nie, nikt nie będzie mi mówił co mam robić! Nikt! – wykrzyczał i chciał zniszczyć kopertę, ale jakaś wewnętrzna siła nie pozwoliła mu tego uczynić. Wręcz przeciwnie, rozerwał ją i wyjął z niej list. Zakręciło mu się w głowie. I trudno było powiedzieć, czy to od ilości wypitego alkoholu czy też od tego, co ujrzał. List pisany był jego charakterem pisma. Czytał i analizował każde słowo i badał wzrokiem każdą literkę. Nie ulegało żadnej wątpliwości, że ktoś pisał jego ręką. Tylko jak? Wyglądało to tak, jakby pisał sam do siebie.
„ Byłem z tobą od zawsze. Od chwili, kiedy jako mały chłopiec zabiłeś w swoim życiu pierwsze żywe stworzenie. To była maleńka, bezbronna mrówka. Zdeptałeś ją butem. Odebrałeś jej życie tak dla zabawy. Wtedy też zakiełkowała w twojej głowie zbrodnicza myśl, że tylko silni mają prawo przetrwać. Później,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil rokitniak
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…