Dworzec - Rozdział 3
Zapraszam na dalsze przygody na dworcu
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział 3
Hej wstawaj.
Zostaw mnie. Coś się stało?
Nic. Ale już dochodzi 5:00.
No i co z tego.
Nic. Tylko za chwilę otwierają dworzec.
No to co. Komuś to przeszkadza, bo mi nie.
Może i nikomu nie przeszkadza. Ale za chwilę zaczną się schodzić pierwsi podróżni.
A co? Boisz się że mnie ukradną. Nie ma obawy.
Wstałam. Usiadłam na ławce. Wzięłam torbę i położyłam ją sobie na kolanach
A wy co. Jeszcze tu jesteście? Myślałam że poszliście do domu. Chyba że nie widzieliście śpiącej osoby. Ale mam nadzieję, że się napatrzyliście. Wiecie co. Tak się zastanawiam. Co ja komu złego zrobiłam, że muszę tak cierpieć. Ja jestem naprawdę dobrą osobą. Ja nawet nigdy bym muchy nie skrzywdziła. Powinno być odwrotnie. To ja powinnam być w domu a moi umówmy się rodzice powinni znaleźć się albo w więzieniu albo najlepiej na stryczku. Wiecie co. Miałam dzisiaj sen. Wiecie jaki. W tym śnie... naprawdę chcecie wiedzieć? No dobrze. Powiem wam. W tym śnie... zabiłam swoich rodziców. I wiecie co. Sprawiło mi to niemałą satysfakcję. Mam to jeszcze przed oczami. {Jak wchodzę do domu... Widzę, jak moi rodzice śpią. Już wtedy wiedziałam, że nie będę miała żadnych skrupułów. Poszłam do kuchni i wzięłam największy nóż jaki tam leżał. Najpierw podeszłam do ojca, który był najgorszą świnią i to on napsuł mi najwięcej krwi i najbardziej spierdolił mi dzieciństwo. Stanęłam nad nim i zaczęłam dyszeć i sapać. Obudził się. I bardzo dobrze. O to mi właśnie chodziło, żeby widział jak go zabijam. Chciałam żeby poczuł każdy zadawany przeze mnie ból. Kiedy się obudził zobaczył, że trzymam nóż w ręku. Chciał krzyczeć. Zabroniłam mu. Podeszłam do nocnej lampki i zapaliłam ją. Blask światła obudził matkę, która o dziwo też była wtedy w domu. Bardzo dobrze. Niech matka też widzi jak zabijam tego skurwiela. Zresztą ona będzie następna. Jednak obmyślając plan zemsty nie chciałam ojca zabić od razu. Nie chciałam wbić mu noża prosto w serce, bo wtedy wiadomo że od razu by umarł. Chciałam się z nim najpierw "pobawić". Wywlekłam go z łóżka i ciągnę go do łazienki. Zapalam światło i stawiam go przed lustrem. On przerażony widzi moją wściekłą twarz i moje przekrwione oczy, które biją złością. Zadałam pierwszy cios.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Krzysiek210786
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…