Wróć do katalogu

Dziecko Informatyka

miniatura refleksyjna

seweryng, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Każdy wie, że dzieci informatyków są szczególnie obdarzone przez los. Mnie się poszczęściło, starzy grzebali się w komputerach aż miło. Mama to nawet doktorat obroniła. Algorytmika, phi. No więc stało się, gdzieś w czwartym miesiącu coś chlupnęło, chrupnęło i obudziła się świadomość. Mówię wam, cholerna nuda! Nawet się za bardzo kręcić nie można bo pępowina przeszkadza. Wzrok się jeszcze nie ukształtował, i dobrze, bo co tu jest do oglądania. Dopiero w przyszłym życiu dam czadu. O ile będzie jakieś przyszłe życie (Niby są ku temu logiczne przesłanki ale wątpliwości nigdy mnie nie opuszczają. Abo ja to wiem czy sobie mamusi nie wymyśliłem). Jak na razie do kitu. Trzeba się czymś zająć, ile można ssać swój palec. Czasami z oddali dochodzą przytłumione odgłosy. Próbuję wsłuchiwać się w nie i co nieco nawet rozróżniam. Lubię muzykę, jest taka przeciągła i dudniąca. Dobrze mi się przy niej myśli. Teoretycznie wiem, że i tak wszystko zapomnę ale co tam, nigdy więcej już nie będę miał okazji wykorzystać 90% zdolności mózgu. Trzeba używać póki chwila trwa.

Dziwicie się pewnie skąd wiem to wszystko. Ano włamałem się, podłączyłem i czerpię nie swoje doświadczenia. Wiem, że to niegrzecznie, ale chyba nikt z was nie powie mamusi? I tak włamałem się dość późno, na początku próbowałem kombinować po swojemu. Tak to już jest. No, ale nic z tego nie wychodziło, bo co tu wywnioskować z bulgotania i kształtu kciuka. Więc, technicznie sprawa okazała się banalna, splotłem jedną synapsę z drugą, trzeba się było porządnie zaprzeć, pociągnąć (trochę musiało boleć bo aż mamusia podskoczyła), a potem już z górki; odwrócenie sygnałów, plazma, no i kciuk znów się okazał niezbędny, jako czytnik, tym razem. Uczyłem się wtedy dość szybko, więc mała chwila i już mogę sobie swobodnie wszystko przeglądać. Włókno nerwowe pod które się podpiąłem miało trochę słabą przepustowość ale na to już nic nie mogłem poradzić. Obraz przychodził

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych