Dzień z życia Nicole...
Jest to moja pierwsza praca, dedykuję ją wszystkim tym, którzy zainspirowali mnie do napisania tego tekstu... a w szczególności Tobie kochanie...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Obudziła się. Powoli otwierając oczy, spojrzała w lewo. 6:55 - pora wstawać. Nie lubiła tego tak samo, jak faktu, że gdy spojrzy w prawo, go tam nie będzie. Zresztą nigdy go tam nie było. Zdążyła się do tego przyzwyczaić. Jednak wciąż miała nadzieję, można nawet powiedzieć, że była przekonana, że kiedyś tam będzie. Będzie, bo jest. Wstała, ubrała się i włączyła radio. Podobno pierwsza usłyszana wiadomość, wskazuje, jaki dzień nas czeka. Nie była osobą przesądna, ale jak każdy miała chwile słabości... -W zamachu bombowym w Jerozolimie zginęło 17 osób, kilkadziesiąt zostało rannych. Prawdopodobnie był to kolejny krwawy odwet... - grzmiała spikerka. Na Nicole nie zrobiło to większego wrażenia. W końcu codziennie są jakieś zamachy, ataki. "Jak tak dalej pójdzie to powybijają się biedaki nawzajem" - pomyślała, szykując sobie kanapki do szkoły. Na lodówce znalazła karteczkę, z wypisaną informacją: "Nie wiem kiedy wrócę, mam ważne zebranie. Obiad zjem na mieście. Przygotuj kolacje!". A gdzie: "Kocham Cię córeczko?" - oburzyła się. Po śmierci mamy, miała wrażenie, że jej ojciec jakby zapomniał o niej. Wciąż tylko praca i praca. W domu był gościem, dlatego to właśnie ona uważała się w nim za władcę. Lubiła to, pełna samodzielność, odpowiedzialność za siebie i za to wszystko. "Jestem panią swego losu" - myślała, zakluczając dom. Uwielbiała poranne spacery, nawet te, które kończyły się przy bramie LO. Pod warunkiem, że były samotne. Nie chciała się dzielić tą chwilą z nikim. No może z nim... ale wiedziała, że to tak szybko nie nastąpi. - Ello Nicole! - usłyszała zza siebie - Jak tam samopoczucie z rana, jesteś gotowa na dzień pełen wrażeń? - Nie będzie żadnych wrażeń Pierre, to kolejny zwykły dzień w szkole, nudny i bezbarwny. Nie mam pojęcia czym sie tak ekscytujesz - odpowiedziała nieco zgryźliwie. Naprawdę nie przepadała za towarzystwem, podczas drogi do szkoły. Spacer został zakłócony, pojawieniem się kolegi z klasy. Chcąc nie chcąc, musiała z nim zamienić kilka słów, choć gdyby mogła potraktowałaby go jak powietrze. Jednak nie potrafiła. - Widzę, że ktoś tu dziś wstał lewą nogą! - Nie pamiętam, którą nogą dzisiaj wstałam - odparła, nadal była nieco zła, tym nagłym zakłóceniem spokoju, którego tak potrzebowała. - Rozchmurz się Słonko, mamy taki piękny dzień! Owszem dzień był piękny. Jakoś przeżyła drogę do szkoły w towarzystwie Pierre'a. Nie żeby go nie lubiła, ale czasami irytowało ją jego zachowanie. Uważała go za kolegę. Lekcje mijały szybko. Nie miała żadnych problemów z nauką, ale nie była też prymusem. Po zajęciach wróciła prosto do domu, zjadła obiad. Nie przejawiała większej
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil LuKaS!
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…