Wróć do katalogu

Dzień: Zmiany

6 rozdział opowiadania o dziewczynie, która musi sobie radzić w życiu po wypadku.

Urrrsula, opublikowano , 9 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Sylwester

Fajerwerki to rozrywka, którą nigdy się nie znudzę. Chwila, kiedy wybuchają na nocnym niebie zawsze jest porażająca. Są wyrazem żegnania starego roku i witania nowego. Bez oporu pozbywałam się 2013, wręcz pragnęłam, żeby nigdy nie istniał. Zamknęłam oczy, rozkoszując się muśnięciami płatków śniegu na twarzy. Poczułam przyjemny piżmowy zapach. Krystian. Uśmiechnęłam się. Zbliżył się jeszcze bardziej, dotykając palcami mojego policzka. Czułam to ekscytujące napięcie przed pocałunkiem. Naszym pierwszym. Najbardziej lubię chwilę, kiedy usta prawie się stykają, a serce szaleje jak fajerwerki powyżej nas. Wzlatuje i wybucha. Uzależniające uczucie. Pocałunek był słodki i wzmacniający. Krystian objął mnie mocniej w talii, a ja starałam się przelać wszystkie swoje emocje do niego; Straty i nadziei, bólu i radości, a przede wszystkim: wdzięczności. Odsunął się ode mnie i uśmiechnął. - Wszystkiego najlepszego, Klaro. – powiedział. - Wszystkiego najlepszego, Krystian. – odpowiedziałam, a nasze twarze oświetlone były kolorami.

***

Marzec

Bardzo osobiste

Droga Ado! Nie mogę uwierzyć, że dzisiaj są twoje osiemnaste urodziny, a ty nie możesz się nimi cieszyć. Na tę okazję chciałam przygotować coś wyjątkowego, dla ciebie i dla mnie. To historia. Historia o tobie i twoim życiu. Dawno, dawno temu w małym mieście żyła sobie dziewczyna. Była ona nadzwyczaj wyjątkowa i nie pasowała do takiego miasteczka. Myślała światowo i pragnęła wiele. Kochałam ją za to. Miała w sobie coś, co każdy uwielbiał: życzliwość, dobroć i uczynność. Na progu wielkiego życia, które było jej pisane, los zakpił z jej planów i postanowił zakończyć istnienie tej dziewczyny. Nie jest to jednak historia o stracie. To opowieść o przyszłości, którą mogła toczyć. Ado…myślę, że byś wyjechała do wielkiego, kolorowego świata. Gdzie naprawdę mogłabyś odkryć siebie, odkryć prawdziwie marzenia, pragnienia i sny i spełnić je całkowicie. Tak właśnie uważałam. I w tym wspaniałym miejscu znalazłabyś idealnego mężczyznę. Takiego jak zawsze pragnęłaś i na którego zasługiwałaś: z wielkim sercem, pragnieniem szczęścia i dobrym pojęciem miłości. Wszystkie swoje pasjonujące uczucia przelałabyś w swoje dzieci. Zawsze wyobrażałam sobie chwilę, kiedy cię odwiedzam. Jest piękny letni dzień, siedzimy na ganku, a twoje rozczochrane, wesołe dzieci gonią po trawniku ze śmiechem. Jeśli nie zgadzasz się z tą historią, nie miej mi za złe mojej wersji. Ja właśnie tak to widziałam. Byłam pewna, że odkryjemy razem ten wielki świat, doświadczymy wszystkiego i w końcu zestarzejemy się razem. Szkoda, że się myliłam. Bardzo za tobą tęsknię. Wróć. Twoja Klara

Ten wspaniały tekst dostarczono nam anonimowo. Już wiemy co, chodzi po głowie Klarze Turskiej i mamy nadzieję, że podzieli się jeszcze czymś więcej. GS

***

- Widziałaś to? – zapytał się mój brat, podając mi jednego z szmatławców. Szybko przeczytałam notkę i zszokowana usiadłam na łóżku. – Napisałaś to? - Tak. Zostawiłam to na grobie Ady. To był prezent urodzinowy. – odpowiedziałam i ukryłam twarz w rękach. – Mam dość, Paweł. Nie mieli prawa tego publikować. - Moja cierpliwość też się skończyła, dlatego właśnie pracuję z moim kolegą z kancelarii nad pozwem. – stwierdził pewnie. Podniosłam głowę i spojrzałam na niego. – Muszą wreszcie przestać, więc nawet nie proś, żebym odpuścił. - Nie możesz się tym zajmować, masz ślub za miesiąc. To będzie wielka sprawa. – oznajmiłam. - Nieważne kiedy mam ślub. Jesteś moją siostrą, a to musi się skończyć. – wyszedł z pokoju i zostawił mnie skuloną na łóżku.

***

Dziewiętnasty nadszedł szybko, zbyt szybko dla Klary. Postanowiłem coś zmienić w jej nastawieniu. Do tej pory była drażliwa, pochmurna i oddalona od rzeczywistości. Często zakopywała się w łóżku i nic nie robiła godzinami, co gorzej nawet dniami. Nie miała siły wstawać do szkoły. Po jej bladej twarzy z czarnymi workami pod oczami domyślałem się, że w nocy dręczyły ją koszmary. Jednak tego dnia prawie, że siłą wyciągnąłem ją z domu, wsadziłem do samochodu i pojechaliśmy. Prędko

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych