Dziwna historia.
Krótka i zwięzła kryminalna historyjka z czarnym humorem...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Szczerze mówiąc miałem wielką nadzieję, że da się to załatwić inaczej. Plan pokojowy nie miał jednak szans powodzenia. Piszę te słowa, ponieważ mam teraz pewność, że nikt się do mnie nie przypieprzy, że to wszystko nieprawda. A to z tego prostego powodu, że nie żyję dokładnie od tygodnia. Ale zacznijmy od początku... Był piękny wiosenny poranek, rozchichotane dzieciaki bawiły się w parku a promyki słońca delikatnie opadały na lśniąco zieloną trawę... Nie. To nie ta bajka. Jestem dziennikarzem. To znaczy byłem jeszcze tydzień temu. A cała rzecz rozpoczęła się na 5 dni przed moją niespodziewaną śmiercią. PONIEDZIAŁEK Jak co dzień wstałem punktualnie o 6.00 i przygotowałem sobie szklankę mocnej kawy. Włączyłem telewizor i nie zaszczycając ekranu jednym spojrzeniem udałem się do łazienki. Odbyłem tam szereg czynności charakterystycznych dla tej pory dnia, po czym paroma potężnymi haustami pozbyłem się kawy. Miałem już wyjść do pracy, gdy nagle rozdzwonił się telefon. Odebrałem, modląc się aby nie była to moja matka. Okazało się jednak, że matka byłaby znacznie lepszą opcją. -Jack Scott. Słucham. -Bzdury... Kurwa. Stek bzdur! Zasrany pismaku... Zapłacisz mi za to! -O co chodzi? Kto mówi? -Grrrrrhrrrllllmmmmm. Arhhgggggggggggghhhhhhh. -Nie rozumiem. O co chodzi? -Grrhhhl. W słuchawce nastała cisza. Przez chwilę miałem wrażenie jakbym słyszał jakiś dziwny stukot. Połączenie nie zostało przerwane. Powoli odłożyłem słuchawkę. WTOREK Facet, który dzwonił został bezproblemowo zlokalizowany poprzez numer, z którego do mnie telefonował. Nazywał się Jay Greenstone i był 34-letnim nauczycielem matematyki w miejscowej szkole. Kiedy dwóch smutnych panów w niebieskich mundurkach zapukało do jego drzwi we wtorek około 12.00 stwierdzili, że mieszkanie jest otwarte. Weszli więc do środka,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil macst18
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…