Elegia dla Leonarda
Dziś odszedł...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Poznałam go latem, nie miałam wtedy jeszcze dwudziestu lat. Siedzieliśmy w ciemnym samochodzie, na nieoświetlonym parkingu. Jedynym źródłem światła była pełnia księżyca, to ona dawała jasność. Tej nocy usłyszałam go pierwszy raz. Kolega włączył płytę, nie pamiętam już nawet jak miał na imię, chyba Piotrek i nosił okulary. Gdy usłyszałam pierwsze dźwięki piosenki „Waiting for the miracle” i charakterystyczny, chropowaty, jakby przepalony głos już wiedziałam, że ten człowiek stanie się miłością mojego życia. Na wiele lat, na wiele smutnych i radosnych chwil, które miały mnie spotkać.
Wysłuchaliśmy tej piosenki kilka razy. Każdego następnego wieczora towarzyszyła nam na tym ciemnym parkingu pozbawionym latarń. Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam po powrocie do Polski było udanie się na stadion i kupienie płyty Leonarda Cohena, tej oraz kilku innych. Słuchałam ich wielokrotnie w domu rodzinnym, potem w innych domach, na imprezach, na wyjazdach. Zawsze mi towarzyszył i zawsze z radością witałam każdy nowy utwór. Zmieniałam się, a on wciąż pozostawał taki sam. A może raczej moja nim fascynacja pozostawała taka sama. Doskonale łączyła się z wewnętrznymi biegunami szczęścia i głębokiego smutku. W
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sylwiana
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…