Elita : LOST część 5
Gdy rutynowe szkolenie niespodziewanie zamienia się w katastrofę logistyczną, Elita trafia w sam środek nieznanego terenu — odcięta od kontaktu.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
ELITA: LOST – Część V: EKSPERYMENT
Wiatr niósł zapach żelaza. Noc na wyspie była ciężka, lepka od wilgoci i strachu. Ogień przy obozie dogasał, a Kuba stał na czatach, wpatrując się w horyzont. Od ruin laboratorium minęły dwa dni, ale echo głosu z głośników wciąż brzmiało mu w głowie:
„Faza trzecia rozpoczęta.”
Paulina wciąż była gdzieś tam. Może żyła. Może już nie była sobą.
---
Nowy plan
— Nie możemy siedzieć w miejscu — rzucił Wiktor, pochylony nad mapą, którą sam naszkicował na kawałku płótna. — Jeśli oni nas obserwują, to wiedzą wszystko. — Więc co? — zapytał Krzychu. — Mamy iść wprost w paszczę lwa?
Szczepan, jak zwykle spokojny, odpowiedział chłodno: — Jeśli chcemy odzyskać Paulinę, musimy zrozumieć, czym jest Projekt Mirage. Nie zniszczymy tego, czego nie rozumiemy.
Marta przygryzła wargę. — Ale gdzie zacząć?
Tomek wskazał punkt na mapie — dolinę po drugiej stronie wyspy. — Tutaj. Te ruiny, które widzieliśmy z helikoptera przed katastrofą. Jeśli tam są kolejne moduły, znajdziemy odpowiedzi.
Kuba skinął. — W takim razie ruszamy o świcie. Zasada jak zawsze: nikt nie zostaje w tyle.
---
W głębi dżungli
Słońce dopiero wschodziło, gdy Elita przebiła się przez pierwsze wąwozy. Ziemia była wilgotna, a powietrze przesycone dźwiękami życia — lub czegoś, co je udawało.
Jeżu, idący przodem, zatrzymał się nagle. — Coś jest nie tak. — Spojrzał na drzewa. — Słyszysz?
Cisza. Ani jednego ptaka. Ani owada.
I wtedy z góry spadł dron. Roztrzaskany, jakby coś go zestrzeliło. Na jego powierzchni pulsowało znajome logo: MIRAGE SYSTEMS.
Wiktor włączył resztki zasilania. Na ekranie pojawiła się mapa wyspy — z dziesiątkami punktów oznaczonych jako Subjekty testowe. — Oni nie testują tylko nas — wyszeptała Marta. — Jest ich więcej…
Szczepan spojrzał jej w oczy. — Lub było.
---
Pierwszy kontakt
Pod wieczór dotarli do doliny. Betonowe bunkry wtopione w skały, zarosłe mchem, ale wciąż aktywne — w środku słychać było brzęczenie prądu. Kuba dał znak ręką. — Cicho. Wchodzimy.
W środku panował półmrok. Korytarze pełne przewodów, migoczące monitory, napisy w obcym języku. Nagle na jednej ze ścian rozbłysło światło. Projekcja — hologram kobiety w wojskowym mundurze.
— „Witajcie, jednostko E-17. Zgłoszenie przyjęte. Eksperyment trwa. Dziękujemy za współpracę.”
— Co do……
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Tokrasz
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…