Wróć do katalogu

Epidaurus

Motyw życia jako sztuki teatralnej.

Gryzmoł, opublikowano , 6 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Grecja, teatr w Epidaurus, marzec

-Teatr Epidauros. A wiec tak wygląda ten największy teatr starożytnego świata? Jak narazie dosyć syfiarski.- Powiedział młody mężczyzna tłoczący się w kolejce do wejścia. Spojrzał na swoją towarzyszkę. Była piękna pomyślał. Długie czarne włosy ciemna karnacja wielkie niebieskie oczy i jeszcze ta seksowna biała zwiewna sukienka. Poczuł przypływ pożądania. Kobieta faktycznie była piękna. Chociaż w to sierpniowe popołudnie na spalonej od słońca antycznej ziemi było wiele pięknych, a nawet piękniejszych kobiet. -Skończ pieprzyć. Przecież sam chciałeś tutaj przyjechać.- Odburknęła dziewczyna. Faktycznie to on chciał przyjechać zobaczyć te stare ruiny. Starożytny teatr. 34 rzędy, 24 metry wysokości, ponad 1400 miejsc. Cholernie niewygodnych miejsc. –pomyślał chłopa płynąć wraz z tłumem rozentuzjazmowanych turystów.- I pomyśleć, że ludzie przybywali tutaj z całej Grecji aby oglądać te badziewia. Wyobraził sobie jak starożytny motłoch nie dający sobie rady z ciężkim brzemieniem jakim jest życie oraz bogatsi grecy znudzeni codzienną rutyną, łączą się zasiadając na tych naprawdę kurewsko niewygodnych wapiennych miejscach aby rozkoszować się… Czym się rozkoszować? Ano tym, że zwykły śmiertelnik, jak Ajschylos, Sofokles czy Eurypides mogą zabawić się w bogów i pokierować nędznym życiem ludzi. Każdy z nich oglądając odgrywane postacie czuł się jak pieprzony bóg który wie więcej niż śmiertelnik na scenie, wiedzieli dokładnie gdzie zmierza konflikt tragiczny bohatera. Cały ten świat to jedna wielka chujowa tragikomedia. Spojrzał na północ. Gdzieś tam siedzą bogowie dzisiejszych dni i oglądają sobie z rozbawieniem nasze ludzkie maluczkie tragedie. Nie robią nic aby nam pomóc. Siedzą tylko na dupach uśmiechając się na każdą naszą porażkę. Czasem zadziałają zamącą w swój okrutny bezlitosny sposób gdy idzie nam za dobrze aby sztuka była ciekawsza. „Show must go on” -zadrwił w myślach gorzko uśmiechając się.- A teraz w tym miejscu zostanie odegrana jeszcze jedna sztuka w której on będzie głównym bohaterem. Nagle coś pociągnęło go za rękę. To jego piękna kobieta zadbała aby nie wpadł na jakiegoś faceta. Facet był stary obskurny i śmierdziało od niego mieszanką potu papierosów i gorzałą którą najwyraźniej przed chwilą przestał pić. Ale ten patafian zdał dumny i wyprostowany jakby był panem i władcą na włościach a nie zwykłym tutejszym żulem. Chłopak zmierzył go dokładnie, stary grek zrobił do samo z drwiącym wyrazem twarzy. Wyciągnął paczkę papierosów z kieszeni. -O czym tak myślisz? –zapytała kobieta. - Niczym ważnym. Chodźmy szybciej, to dzisiejsze słońce za bardzo mi doskwiera.- powiedział poprawiając jej ramiączko które zsunęło jej się z ramienia. Tłum powoli zaczynał się rozrzedzać. Część ludzi…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych